…Zróżnicowany narodowościowo kraj nasz stanowi część Litwy hi­storycznej - i nas - ludzi mego pokolenia - wychowywano jako Li­twinów, oczywiście w tym znaczeniu, w jakim był Litwinem Mickie­wicz, gdy wołał: „Litwo, ojczyzno moja”. Marian Zdziechowski. Idea polska na kresach, 1923

10 stycznia b.r. na łamach „Rzeczpospolitej“ ukazała się publikacja Jerzego Haszczyńskiego „Starszy brat, młodszy brat, wielki brat”, pomawiający Litwę o promoskiewskie sympatie. Na wyssane z palca zarzuty na lamach Delfi.lt 16 stycznia odpowiedział Vladimiras Laučius artykułem „Rzeczpospolita“ klaidina: Rusijai pataikauja ne Vilnius, o Varšuva”.
I na tym można by było postawić kropkę, gdyby nie obowiązek przypomnienia pewnych oczywistych faktów, które widziane z perspektywy czasu dają bardziej czytelny obraz.

Od takich właśnie słów rozpoczął karierę polityczną Viktoras Uspaskichas, po raz pierwszy trafiając do Sejmu RL z ramienia partii A. Paulauskasa, występującej pod hasłem „My mamy prawo żyć lepiej” - mając na myśli swoją partyjną hałastrę. Było to dawno, po tamtej partii nie ma już śladu i może nie warto by było wracać do tematu, gdyby nie reklama na delfi.lt.

O ile do portretu V. Uspaskichasa od miesięcy krasującego się  na centralnym miejscu strony głównej powyższego portalu zdołaliśmy się już przyzwyczaić, o tyle zamieszczenie w dniu dzisiejszym obok siebie dwóch publikacji - „V. Uspackicho verslas per vieną dieną Darbo partijai paaukojo 466,62 tūkst. Lt” i "Rusijai tapus PPO nare, lietuviškos kiaulės važiuos laisviau, bet pigesnių dujų nelaukiama” - zawierające portret Uspaskichasa i świński ryj, jest naszym zdaniem reklamą ponad miarę, tworząc właśnie ten widoczek nie żebyś (Vaizdelis ne koks) .

 Można zrozumieć, że V. Uspaskichas chce w przyszłych wyborach sięgnąć po elektorat wiejski, ale żeby aż w ten sposób?!

 Zresztą, kto pamięta albo słyszał o czasach sprzed pierwszej sowieckiej okupacji, to na pewno wie, że osoba o wątpliwej reputacji, a tym bardziej będąca pod śledztwem, nie mogła nawet marzyć o pozytywnej wzmiance w gazecie czy radiu (telewizja i Internet wtedy nie były jeszcze znane).

W minionym tygodniu strony  portalu Głos z Litwy – Pogoń.lt (www.pogon.lt) wertował już 250. tysięczny Czytelnik. Ponieważ od uruchomienia portalu minęło niewiele ponad rok – możemy mówić o pewnym sukcesie. Tym bardziej, że w minionym okresie nie stosowaliśmy żadnych chwytów reklamowych, mających na celu promocję naszego pisma internetowego.

Jednym z mankamentów, nie pozwalających dostrzec w pełni i udokumentować na zdjęciach niepowtarzalne piękno Wilna, jest brak przygotowanych do tego celu miejsc  na wileńskich wzgórzach, gdzie gęsty drzewostan nie pozwala, szczególnie latem w sezonie turystycznym, lubować się stolicą z lotu ptaka. A takie placówki na pewno by się cieszyły powodzeniem, szczególnie na wzgórzach Górnego Parku, na Zarzeczu, na ul. Warszawskiej oraz w kilku innych niezwykle widowiskowych miejscach.

Jak podaje DELFI.lt, bliżej nieznana grupa osób, mianująca się komitetem strajkowym i działająca na zadanie awepelowskiej hałastry, czyni przygotowania do całkowitej dezorganizacji i kompromitacji szkolnictwa z polskim językiem nauczania, grożąc strajkami i domagając się powrotu do programów nauczania, wzorowanych na programach z czasów sowieckich, kiedy to znajomość języka litewskiego u absolwentów uczących się po polsku była daleka od poziomu, pozwalającego na robienie kariery na Litwie.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com