…Całkowitej prawdy nie zna żaden człowiek na tym świecie. To co my, ludzie, nazywamy „prawdą” jest zaledwie jej szukaniem. Szukanie prawdy jest tylko możliwe w wolnej dyskusji. Dlatego ustrój komunistyczny, który tego zakazuje, musi być siłą rzeczy – wielką nieprawdą. Znalazłszy się tedy w świecie uznającym wolność jednostki i wolność myśli, winniśmy czynić wszystko, aby nie zacieśniać horyzontów myślowych, ale rozszerzać; nie zacieśniać dyskusji, a ją poszerzać. Józef Mackiewicz. Zwycięstwo prowokacji, 1962

„Mnie się tak zdaje, że jest trochę przesady w tak zwanych „cierpieniach narodów”. Osobiście mam takie wrażenie, że cierpią zawsze tylko ludzie”. Józef Mackiewicz  Sprawa pułkownika Miasojedowa.

O tekście Piotra Skwiecińskiego na temat Mackiewicza i mojej bibliotece

Mam  złą wiadomość dla osób znających i ceniących sobie dorobek twórczy Józefa Mackiewicza. Będziecie Państwo musieli gruntownie zmodyfikować swoje zdanie o wartości tej spuścizny. Wszystko za sprawą red. Piotra Skwiecińskiego, aktualnie korespondenta Rzeczpospolitej w Moskwie, który ustalił, że „antykomunizm zawiódł Mackiewicza na manowce intelektualne”.

Dzisiejszym mieszkańcom Wilna, nawet tym z przedwojenną metryką, nazwa Kolonia Bankowa lub Kolonia Montwiłłowska niewiele albo już nic nie mówi. Odchodzą w zapomnienie ludzie, a wraz z nimi dawne nazwy. Odchodzi w niepamięć stare Wilno.
Kolonią Bankową nazywano kwartał kilku ulic, a właściwie uliczek, wileńskiej dzielnicy Rossa, przy których pod koniec XIX stulecia Józef Montwiłł, właściciel i dyrektor Banku Ziemskiego, a zarazem nieprzeciętny filantrop i społecznik, zbudował pod koniec XIX stulecia domy dla pracowników banku.

Józef Mackiewicz stał się dziś w Polsce patronem wielu środowisk skrajnie prawicowych (o dziwo), antykomunistycznych (słusznie) i antyrosyjskich (absurdalnie). Zmarły pisarz bronić się przed takimi uzurpacjami nie może, tym bardziej więc warto przyjrzeć jego rzeczywistym poglądom i postawom.

1. Założenie
Do normalnej praktyki propagandy stosowanej przez władze niemieckie należało zakładanie w okupowanych przez nie krajach gazet w miejscowych językach. Regułę tę zastosowano także w Wilnie i już w pierwszych tygodniach okupacji władze te rozpoczęły starania o założenie polskiej gazety. Ich przewodnikiem w tej akcji w nie znanym im mieście był Jurgis Matulaitis vel Jerzy Matulewicz1, rotmistrz l-go pułku litewskich huzarów, a ongiś polski oficer w 15 płk. Ułanów Poznańskich, cioteczny brat Stanisława-Cata i Józefa Mackiewiczów.

Gazeta ta była od początku pomyślana jako organ niemieckiego urzędu propagandy. Istniała więc znaczna różnica pomiędzy jej genezą a gazet polskich wychodzących w Wilnie za władzy litewskiej (Kurier Wileński i Gazeta Codzienna), które nie były organami władz litewskich, lecz ukazywały się na podstawie indywidualnych licencji, udzielonych ich inicjatorom (odpowiednio prof. Witoldowi Staniewiczowi i Józefowi Mackiewiczowi). Wielu pisarzy, szczególnie działających z mandatu AK, nie chce tej istotnej różnicy zauważyć.

9 kwietnia 2010 roku w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego odbyła międzynarodowa konferencja poświęcona historiozoficznym wizjom Józefa Mackiewicza (1902-1985), pt. „Między Rosją (Sowiecką) a Niemcami. Historia i polityka w twórczości Józefa Mackiewicza”.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com