…Szczerość każdego pisarza mierzy się nie tylko tym, o czym pisze, ale i tym co przemilcza. Józef Mackiewicz. Niemiecki kompleks.  Kultura, 1956

W opowiadaniu „Michał K. Pawlikowski”, poświęconemu pamięci pisarza, Józef Mackiewicz odnotowuje, jako szczególnie cenny, jego zdaniem, dorobek dwóch emigrantów z Wielkiego Księstwa Litewskiego, mistrzów pióra – Juliusza Margolina i Michała Kryspina Pawlikowskiego. 

 „[…] Do najcenniejszych tego rzędu zaliczyłbym: b.p. Juliusza Margolina i ś.p. Michała K. Pawlikowskiego. Margolin przedstawia swe żydowskie dzieciństwo na różnych terenach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, w przepięknym sposobie pisania; jest zarazem odkryciem czegoś na co patrzyło się zawsze i nie widziało. Niestety, drukowane tylko w języku rosyjskim na emigracji. Pawlikowski pisze kronikę dzieciństwa i młodości z percepcji szlacheckiej familii. Nazywając go „kronikarzem" nie mam na myśli jego broszury wydanej w Londynie pt. Sumienie Polski, która wydaje mi się pisana jak na zlecenie i mało warta. Mam na myśli jego powieści Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiega oraz dalszy ciąg w Sezonie i wojnie. W mniejszym stopniu ostatnią książkę Brudne niebo .[…]Ten autentyzm stwarza z literatury Pawlikowskiego wielkie dzieło jego życia”.
Trzy powieści Michała K. Pawlikowskiego, o których pisze Józef Mackiewicz, mimo prześladowań, wydaliśmy w latach 2008 – 2011.
Odnośnie zaś dorobku Juliusa Margolina - niestety, dopiero przed kilkunastu dniami dotarła do nas jedna z jego powieści - „Путешествие в страну Зе Ка” - w formacie PDF. I mimo, iż nie jest to powieść, o której pisze J. Mackewicz (J. Mackiewicz miał na uwadze książkę J. Margolina „Еврейская повесть” Издательство „Мнаян”, Тель-Авив, 1960) zamieszczamy ją w całości, w języku, w którym została napisana, przede wszystkim z dwóch powodów.
Po pierwsze J. Mackiewicz i J. Margolin podobnie oceniali zagrożenie dla ludzkości ze strony komunizmu i w szczególności w jego sowieckiej postaci. Z tą jedynie różnicą, iż J. Mackiewicz był nieugiętym przeciwnikiem bolszewii od chwili jej zaistnienia i walczył przeciwko niej z szablą w ręku już w roku 1920.
J. Margolin natomiast, jak sam zaznacza w otwartym liście pt. „Дело Бергера”, do jesieni roku 1939 w ocenie sowieckiego rzeczywistości zajmował charakterystyczne dla postępowej i radykalnej inteligencji europejskiej stanowisko.
„[…]До осени 1939 года я занимал по отношению к СССР позицию „благожелательного нейтралитета” Это характерная позиция прогрессивной и радикальной европейской интеллигенции.
"Конечно, говоришь себе, для нас в Европе это не годится. Но все же это строй, который, по-видимому, соответствует желаниям русского народа, Их дело, их добрая воля. Для нас, европейцев, он имеет цену великого социального эксперимента, и мы все можем научиться в Советском Союзе многим важным и нужным для нас вещам. Например, решение национального вопроса. Например, планирование хозяйства. Например, новое лицо женщины. Пусть oни живут, пусть работают на здоровье. Пожелаем им успеха”.
Это была моя позиция до 1939 года. Читая предвоенную эмигрантскую русскую прессу, я не мог отделаться от неприятного чувства и благословлял судьбу, что я свободен от узости и мелочных придирок – и могу относиться к советской действительности с должным объективизмом. Резкие антисоветские выступления, как „реакционные”, вызывали во мне брезгливость. В моей книге „Идея Сионизма”, вышедшей перед войной, нет и следа враждебности к Советскому Союзу.
Прожитые тяжелые годы не отразились на объективизме моей мысли. Я перестал бы быть самим собой, если бы потерял способность спокойно и всесторонне анализировать факты, учитывая все „про” и „контра”. Бесполезно говорить мне о достижениях и заслугах Советского Союза. Я знаю все, что может быть сказано в его пользу.
Семь минувших лет сделали из меня убежденного и страстного врага советского строя. Я ненавижу этот строй всеми силами своего сердца и всей энергией своей мысли”…
Zresztą tamta pozycja „postępowej i radykalnej inteligencji europejskiej” miała i ma bezpośredni wpływ na nasze życie, różne oceny naszej historii i teraźniejszości.
Już w czasie pierwszej sowieckiej okupacji, jak zauważa J.Mackiewicz – „[…]dosłownie cała Litwa była wrogiem bolszewików, straszną, mściwą, kułacką wrogością. Zaszedł bowiem podczas ostatniej wojny ciekawy paradoks historyczny na terenie Wschodniej Europy. Od Petsamo po Morze Czarne, wszystko co było demokratyczne z pochodzenia, a więc narody chłopskie jak Białorusini, Ukraińcy oraz te państwa, które zdobyły sobie niezależność niejako „rękami czarnymi od pługa”, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, uznały za wroga nr 1 – Związek Sowiecki. W jednolitym łańcuchu; jedynie „szlachecka” Polska i „kapitalistyczne” Czechy za wroga nr 1 uznały Trzecią Rzeszę, a z Sowietami zawarły przymierze”...(O pewnej, ostatniej próbie i o zastrzelonym Bujnickim. 1954).
Niestety, możliwie właśnie pod wpływem „postępowej i radykalnej inteligencji europejskiej” z tego anty bolszewickiego „jednolitego łańcuchu” wyłamały się również w swojej większości środowiska litewskich Żydów, zdradzając kraj swego zamieszkania i obywatelstwa, stając i aktywnie działając po stronie najgroźniejszego wroga ludzkości. Mimo, iż to Litwa właśnie przez prawie pięć wieków była dla nich schroniskiem przed prześladowaniami w Europie Zachodniej i pogromami w Rosji, a w okresie międzywojennym stworzyła dla ludności żydowskiej warunki unikalne w skali Europy…
Nie bacząc na ten wyraźny ideowy i moralny rozdźwięk – z przyjściem kolejnego okupanta – Niemiec faszystowskich, realizujących nieludzki program unicestwiania Żydów i Cyganów, mordując też każdego, kto występował w ich obronie – Litwini znowu, gdzie to było możliwe, stanęli w obronie Żydów, wykazując się największą, w stosunku do narodu, liczbą bohaterów, noszących tytuł „Sprawiedliwy wśród narodów świata”…
Po drugie J. Mackiewicz i J. Margolin są jednakowo nieustępliwi w poszukiwaniu prawdy i sprawiedliwości, uważając, iż przestępcza bezkarność systemów ludobójstwa i jej wykonawców prowadzi do kolejnych aktów tragedii ludzkości. Zdaniem J. Margolina - „[…]Моральная и политическая катастрофа начинается в тот момент, когда массовое мучительство, увод людей в убийство, практикуемое под прикрытием марксисткой или демократической фразеологии, начинает замалчиваться или оправдываться людьми прогресса, людьми революции, доброй воли”...
W ich opinii, co znajduje odbicie w rzeczywistości, komunizm, trwający i odradzający się w różnych postaciach jest bardziej niebezpieczny dla ludzkiej cywilizacji na Ziemi, niż już zniszczony i potępiony faszyzm hitlerowski. W epilogu swego dzieła J. Margolin apeluje do czytelnika i jego uprzedza: „[…] Не сделай ошибки и не путай советских лагерей с гитлеровскими. Не оправдывай советских лагерей тем, что Освенцим, Майданек и Треблинка были много хуже. Помни, что гитлеровских фабрик смерти уже нет, они прошли, как злой сон, и на их местах стоят музеи и памятники над гробами погибших – а „48 квадрат”, Круглица и Котлас функционируют по прежнему, и люди погибают там сегодня так же, как погибали 5 или 10 лет тому назад”…
Obecnie już nie ma również sowieckich obozów zagłady, zwanych Gułagiem. Tym niemniej ludzkość powinna pamiętać o niekończących się, jak to ujął J. Mackiewicz „ześlizgach” ”[…] z „antykomunizmu" na płaszczyznę popularyzacji komunizmu, przy jednoczesnym zachowaniu „antysowieckiej formy”, trwających do dziś.
„[…] Już proces norymberski, mający stanowić trybunał sprawiedliwości światowej, zaskoczył swą jednostronnością, a w rezultacie nie tyle treścią ujawnionych zbrodni hitlerowskich, co niebywałym podeptaniem poczucia obiektywnej moralności. Przedstawiciele Związku Radzieckiego, którzy winni byli podlegać dosłownie każdemu z punktów oskarżenia, nie zasiedli na ławie oskarżonych. Przeciwnie: zasiedli na fotelach sędziów!...
[…]To był zły początek okresu powojennego…
[…]W szczytowym okresie zimnej wojny można było porównać Stalina do Hitlera, ale nigdy odwrotnie. Gdyby się bowiem powiedziało, że Stalin zawsze był gorszy od Hitlera, wywracałoby się zarówno świętych jak diabłów nowego Calendarium, a sens ostatniej wojny i powojennego schematu, odwrócony by został do góry nogami. Stąd dopuszczalne jest wytykać Stalinowi, że zawarł układ z Hitlerem, ale nie do pomyślenia zarzucać Hitlerowi, że zawarł układ ze Stalinem; dopuszczalne jest zestawianie sowieckich łagrów z hitlerowskimi kacetami, niedopuszczalne wszakże zestawienie odwrotne. Tymczasem chronologia historyczna mówi co innego. Dekret o ustanowieniu "obozów pracy przymusowej" w Sowietach podpisany został przez przewodniczącego Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego (WCIK), M. J. Kalinina 15 kwietnia 1919 roku – (Sobr. Uzakon. 1919 g. Nr. 12, str. 124), 17 maja tegoż 1919 roku, dekret ten na mocy uchwały WCIK-u, za podpisem W. Awanesowa, rozszerzony i opracowany w szczegółach, przydał organizacjom tych obozów klasycznych typ, skopiowany później przez Hitlera. Tegoż 1919 roku, tzn. w czasie, gdy Hitler był jeszcze nikomu nieznanym włóczęgą, powstało na terenie Sowietów 97 obozów koncentracyjnych.
W ten sam sposób przestawione zostały inne fakty historyczne”… (Józef Mackiewicz. Zwycięstwo prowokacji. Monachium, 1962)
***
Książka J. Margolina „Путешествие в страну Зе Ка”, mimo upływu czasu, nie straciła na aktualności i jest szczególnie ważna dla litewskiego Czytelnika. I nie tylko dlatego, że jest w niej opisana gehenna Litwinów, Żydów, Polaków, Ukraińców, Białorusinów, Rosjan i przedstawicieli innych narodów w sowieckich obozach koncentracyjnych. Ale przede wszystkim dla zastanowienia się i otrzeźwienia ze szkodliwych oparów informacji masowej. Bo nasz kraj nasz, jak się zdaje, znalazł się w szczególnie głębokim „ześlizgu” komunistycznym, a sowieccy oprawcy nie tylko nie doczekali się sprawiedliwej kary, ale nawet negatywnej oceny moralnej. Pozwala to im i ich dzieciom przybierać postawy nie podlegających krytyce „autorytetów”, nadawać ton i bieg naszego życia, ustalać moralne kryteria i ocenę faktów historycznych.
Tym, komu byłoby za trudne wytrwać przy czytaniu całości dzieła, zawierającego opis niekończącego się ciągu przestępczego wobec osobowości ludzkiej, zamieszczamy kilka urywków z jego epilogu:


Послесловие
„[…] Не сделай ошибки и не путай советских лагерей с гитлеровскими. Не оправдывай советских лагерей тем, что Освенцим, Майданек и Треблинка были много хуже. Помни, что гитлеровских фабрик смерти уже нет, они прошли, как злой сон, и на их местах стоят музеи и памятники над гробами погибших – а „48 квадрат”, Круглица и Котлас функционируют по прежнему, и люди погибают там сегодня так же, как погибали 5 или 10 лет тому назад. Напряги свой слух и ты услышишь то, что слышу я каждое утро на рассвете, издалека:
- Подъем!
Отчет о пятилетнем заключении в советском подземном царстве - это повесть о человеческом горе и о границе человеческого падения.
[…] Можноo сказать о об этой книге, что она написана против. Против угнетения, против страшного зла, против великой несправедливости. Но этого определенно недостаточно. Она прежде всего написана в защиту. В защиту миллионов заживо похороненных, страдающих и подавленных людей.
[…] Необходимо протестовать против лагерной системы, как самого чудовищного явления современности, в котором заложены ростки мировой катастрофы. Моральная и политическая катастрофа начинается в тот момент, когда массовое мучительство, увод людей в убийство, практикуемое под прикрытием марксисткой или демократической фразеологии, начинает замалчиваться или оправдываться людьми прогресса, людьми революции, доброй воли.
[…] Каждое происходящее в мире преступление должно быть названо во всеуслышание по имени. Иначе борьба против него невозможна. Ни одно попрание человеческого права не смеет остаться анонимным. Лозунг слабых людей – „не говорите вслух”, „не называйте по имени” - есть лозунг бесчестный. В известной мере он делает их сообщниками преступления.
[…] Против силы бесправия - сила права. Из сознания права - родится смелость защищать попранное право человека и нужная сила”.
Тель – Авив 15. ХII. 46 – 25. X.

 

Czytać książkę Juliusza Margolina „Путешествие в страну Зе Ка” w formacie PDF

 

 

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com