…Szczerość każdego pisarza mierzy się nie tylko tym, o czym pisze, ale i tym co przemilcza. Józef Mackiewicz. Niemiecki kompleks.  Kultura, 1956

Ostatnia wizyta prezydenta RP Bronisława Komorowskiego na Litwie w dniu 16 lutego z okazji obchodów 93 rocznicy  Święta Odbudowy Państwa – rozczarowała. I kiedy  ją się widzi w informacyjnej zbitce jako całość – tchnie nie przystającym do współczesnego czasu nacjonalizmem rozliczonym na bardzo nie wysoki poziom intelektualny. I brakiem wiedzy, znajomości historii i należnego szacunku wobec Litwy, którą odwiedzał.


Podgrzewanie nacjonalizmów w Mejszagole, składanie wieńców akurat w Ponarach czy twierdzenie o polskim, a nie ludzkim sercu mogłoby ujść działaczom stworzonej na cele propagandy federacji organizacji kresowych, ale nie głowie sąsiedniego państwa. Powtarzanie zaś prezydenta Polski w ślad za Michałem Mackiewiczem, wychowankiem Moskiewskiej Akademii Politycznej przy KC KPZR, że wszyscy Polacy mieszkający na Litwie są „cząstką narodu polskiego” dobre jest jedynie dla propagandy politycznej przy braku innych argumentów, ale nie odpowiada historycznej prawdzie, rzeczywistości i przeczy Konstytucji Litwy i Polski. I służy jedynie złemu celowi – aby Polacy litewscy nie kojarzyli siebie i swojej przyszłości z Litwą, krajem swego obywatelstwa i zamieszkania ze wszystkimi stąd wynikającymi negatywnymi skutkami. Mimo że Polacy litewscy nie pochodzą z Polski, nigdy w Polsce nie mieszkali, a że mówią podobnym językiem -  są to tylko echa wielu złożonych historycznych procesów i wydarzeń, w tym również wymienionej przez Józefa Mackiewicza Żeligowskiady (Złamanie Traktatu Suwalskiego i Żeligowskiada były największym błędem, który zaciążył na losach tej części Europy Wschodniej. A stworzona przez Piłsudskiego Litwa Środkowa(…)szopką wysoce szkodliwą. Józef Mackiewicz. O pewnej, ostatniej próbie i o zastrzelonym Bujnickim.).
Tenże mejszagolski referent Michał Mackiewicz jako poseł jest przecież przedstawicielem narodu litewskiego, za co otrzymuje sowite wyposażenie z budżetu państwa litewskiego. Zresztą jak i większość siedzących w mejszagolskiej sali urzędników, którzy brak kompetencji, uczciwości i porządności nadrabiają wobec nierozeznanej ludności płytkim i brzydkim nacjonalizmem.
Dziwi i zastanawia, iż Polska jest bodajże jedynym w XXI wieku krajem na świecie, który swoich rodaków czy osób związanych z kulturą i językiem polskim nadal stale i niezmiennie nawołuje do sporów i walk w krajach zamieszkania, zamiast, jak to narody mądre i doświadczone – do obywatelskiej współpracy i integracji, które niosą ze sobą wszechstronne pozytywne skutki. Zapominając najwidoczniej, iż o wielkości narodu stanowią nie próżna pycha i właściwości ilościowe, a jego mądrość oparta na wnioskach płynących z historii. Jak też dobre stosunki z najbliższymi sąsiadami.
Dlatego dzisiejsza polityka Polski wobec Litwy, której jednym z elementów jest  koncentrowanie negatywnych emocji wokół litewskich Polaków, stawianie na grupę osób o najniższych kompetencjach i bardziej niż wątpliwych właściwościach moralnych – nie dodaje wielkości Polsce i jej przywódcom, natomiast bez wątpienia stanowi poważne zagrożenie dla przyszłości tej grupy narodowościowej.

***

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Litwa znalazła się w realnej sytuacji i stąd wychodząc  trzeba będzie budować swoją przyszłość. Formowanie polityki na domniemaniach, domysłach i pobożnych życzeniach – niestety, jest zbyt niebezpieczne.
Miejmy też nadzieję, że nareszcie zostaną odrzucone ustalenia, które zapadły w maju 2000 roku w czasie sławetnej wizyty na Litwie A. Stelmachowskiego, kiedy to wyrażono zgodę na kierowanie obywatelami Litwy – litewskimi Polakami – bezpośrednio z Warszawy ze skutkiem, którego plon zbieramy dzisiaj. I że wielopokoleniowy dorobek litewskich Polaków będzie uznany za część składową litewskiej kultury i historii.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com