Prawda jest nieznana, i prawdopodobnie, w obecnym stanie rozwoju gatunku ludzkiego, nigdy poznana nie będzie. Natomiast to, co stanowi najwznioślejszą cechę tego gatunku, to przyrodzony pęd do poszukiwania prawdy. Ten pęd świadczy o “uduchowieniu" naszego gatunku, wyrażonym w jego - kulturze, wszelkie zatem warunki zewnętrzne, ustroje państwowe, czy idee, wzbraniające lub tylko ograniczające prawo do poszukiwania prawdy, stają się automatycznie wrogami kultury ludzkiej. Józef Mackiewicz. Gdybym był chanem… Kultura, 1958

Jarmark Narodów? Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Niedziela, 18 września 2016

Od piątku na centralnej  arterii stolicy – alei Giedymina – trwa kolejny jarmark rzemiosła i rękodzieła, noszący głośne imię „Tautų mugė” (Jarmark Narodów). Stanowi on  atrakcję dla gości miasta i jest pomocny drobnym przedsiębiorcom z całego kraju, realizującym w Wilnie dzieła swego umysłu i rąk.

Z organizatorami i uczestnikami jarmarków solidaryzuje się również ludność tubylcza – wilnianie, którzy rozumiejąc trudy życia rzemieślników, wspierają ich poprzez kupno wystawionych wyrobów.

Tym niemniej ten ostatni jesienny jarmark na centralnej alei Wilna pod oknami Sejmu, Rządu i ministerstw z powodu swojej nazwy wnosi pewien zamęt pojęciowy, podważając zapis konstytucyjny (art. 2 i 55 Konstytucji RL), stwierdzający, iż ludność Litwy stanowi jeden (polityczny) naród – Lietuvos tauta (Naród Litwy). Patrzą z punktu widzenia wspólnoty o podłożu etnicznym na Litwie również zamieszkuje tylko jeden naród - lietuvių tautą (Naród Litewski). Pozostałą część ludność, która nie utożsamia siebie z kulturą litewską, stanowią mniejszości, grupy i wspólnoty narodowościowe. Żadna z nich nie pretenduje do tytułu narodu.

Na niektórych jarmarkach można też było dostrzec kilka stoisk handlarzy z krajów ościennych (w tym roku jak się zdaje, nie było nikogo), a których trudno by było uznać za reprezentantów tego czy innego narodu. Tym bardziej, iż udział w jarmarku nie jest uwarunkowany pochodzeniem narodowym czy rodzajem wyrobów, a  jedynie uprzednim opłaceniem  miejsca pod stoisko.

Może więc warto zastanowić się i zharmonizować ideę i imię powyższego jarmarku z następującą jesienią, wnosząc elementy inności w jego treści, aby móc go jakościowo odróżnić od innych jarmarków w postaci Kaziuków czy Dni Stolicy?

Ryšard Maceikianec