…Za uczciwego polityka uważam tylko takiego, który w swojej publicznej działalności przyznaje się do popełnionych błędów, koryguje swoje tezy w miarę narastania wiadomości i doświadczenia zaczerpniętego z rzeczywistości. Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002

Jarmark Narodów? Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Niedziela, 18 września 2016

Od piątku na centralnej  arterii stolicy – alei Giedymina – trwa kolejny jarmark rzemiosła i rękodzieła, noszący głośne imię „Tautų mugė” (Jarmark Narodów). Stanowi on  atrakcję dla gości miasta i jest pomocny drobnym przedsiębiorcom z całego kraju, realizującym w Wilnie dzieła swego umysłu i rąk.

Z organizatorami i uczestnikami jarmarków solidaryzuje się również ludność tubylcza – wilnianie, którzy rozumiejąc trudy życia rzemieślników, wspierają ich poprzez kupno wystawionych wyrobów.

Tym niemniej ten ostatni jesienny jarmark na centralnej alei Wilna pod oknami Sejmu, Rządu i ministerstw z powodu swojej nazwy wnosi pewien zamęt pojęciowy, podważając zapis konstytucyjny (art. 2 i 55 Konstytucji RL), stwierdzający, iż ludność Litwy stanowi jeden (polityczny) naród – Lietuvos tauta (Naród Litwy). Patrzą z punktu widzenia wspólnoty o podłożu etnicznym na Litwie również zamieszkuje tylko jeden naród - lietuvių tautą (Naród Litewski). Pozostałą część ludność, która nie utożsamia siebie z kulturą litewską, stanowią mniejszości, grupy i wspólnoty narodowościowe. Żadna z nich nie pretenduje do tytułu narodu.

Na niektórych jarmarkach można też było dostrzec kilka stoisk handlarzy z krajów ościennych (w tym roku jak się zdaje, nie było nikogo), a których trudno by było uznać za reprezentantów tego czy innego narodu. Tym bardziej, iż udział w jarmarku nie jest uwarunkowany pochodzeniem narodowym czy rodzajem wyrobów, a  jedynie uprzednim opłaceniem  miejsca pod stoisko.

Może więc warto zastanowić się i zharmonizować ideę i imię powyższego jarmarku z następującą jesienią, wnosząc elementy inności w jego treści, aby móc go jakościowo odróżnić od innych jarmarków w postaci Kaziuków czy Dni Stolicy?

Ryšard Maceikianec