…Społeczeństwo dojrzałego narodu winno być jak rozwarty szeroko wachlarz. Niewątpliwie tak. Dodałbym od siebie, że im więcej ponad 180 stopni rozwarcia tego wachlarza, tym więcej świadczy o dojrzałości, dynamice, a więc i bogactwie myśli społeczeństwa. Podczas gdy zwinięty w mocnej garści robi wrażenie raczej krótkiej pałki.  Józef Mackiewicz. Kompleks niemiecki. Kultura, 1956

Artykuly
Wizerunek Litwy, a środki masowego przekazu w językach mniejszościowych Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Sobota, 25 września 2010
W ostatnim okresie szczególnie sporo mówi się i pisze o image Litwy, o potrzebie formowania jej dodatniego wizerunku w Europie i na świecie. I jest to jeden z ważnych elementów w konkurencji gospodarczej i kulturowej, również w ramach Unii Europejskiej, mogący owocować inwestycjami sprzyjającymi rozwojowi kraju, potokiem turystów czy imigracją „mózgów”, jak również przychylnością wobec opinii Litwy przy rozstrzyganiu tematów międzynarodowych. Działają w tym kierunku placówki dyplomatyczne i konsularne, środki masowego przekazu w języku litewskim, skupiska Litwinów w różnych krajach świata. Skutki tych wysiłków są korzystne dla wszystkich mieszkańców i obywateli Litwy – aksjomatem bowiem jest, że w rozwiniętym, szanowanym i lubianym kraju żyje się godniej, bezpieczniej, dostatniej, pracuje się wydatniej, wytwarza się również więcej i wyższej jakości dóbr kulturalnych.

 

Niestety, środki masowego przekazu w języku litewskim, nawet przy najlepszych chęciach, mają ograniczone możliwości i zakres potencjalnych odbiorców informacji w związku barierą językową, ograniczając się głównie do środowisk stricte litewskich, których przekonywać do dobrego imienia Litwy nie ma specjalnej potrzeby.

W tej sytuacji pomocne mogłyby być środki masowego przekazu w językach mniejszości narodowych, w tym w języku polskim, tym bardziej iż o dobre imię przede wszystkim należy zadbać w najbliższej przestrzeni informacyjnej, t.j. w państwach sąsiednich. Niestety, tutaj sytuacja, mając na uwadze środki masowego przekazu w języku polskim, jest akurat odmienna od zdawałoby się jednoznacznej potrzeby dnia dzisiejszego, uwzględniając przynależność Litwy do UE i NATO.

 

Warto przypomnieć, że wyjątkowo tylko na Litwie, poczynając od pierwszej sowieckiej okupacji w roku 1940 stale ukazywała się prasa sowiecka w języku polskim, w postaci „Wileńskiej Prawdy”, powojennej „Czerwonej Gwiazdy”, przekształconej w roku 1953 w „Czerwony Sztandar”, który z kolei w roku 1992 zmienił nazwę na „Kurier Wileński”, nie zmieniając przez wiele lat zespołu redakcyjnego, do dziś zachowując wpływowe resztki tych, co piszą w nim nadal od lat pięćdziesiątych w. XX – czyli „dziewcząt, pamiętających żywego Stalina”. Co więcej, pracownicy „Czerwonego Sztandaru” obsadzili sobą zespoły wszystkich innych nowo powstałych i zmieniających nazwy sowieckich pism. W wyniku faktycznie do dziś została zachowana ideologiczna ciągłość, sowiecka ocena wartości, które są czytelne i jedynie ukrywane poprzez zmienioną retorykę.

 

CZYTAC DALEJ…
 
(Nie) Trzeba głośno mówić Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010

Narodowe fobie oraz „historyczne immunitety”

Za największe dzieło Wilnianina Józefa Mackiewicza jest uznawana powieść „Nie trzeba głośno mówić”, w której autor …”dokonuje wielkiej rewizji polityki polskiej, tak w pierwszych latach niepodległości jak w czasie wojny. Jej ładunek polityczny jest tak znaczny i ważny, że trzeba ją uważać także za traktat polityczny o samoistnym znaczeniu. (…) Mackiewicz pisze, że wszystkie nieszczęścia, jakie spotykały Polskę w czasie drugiej wojny światowej i później, biorą początek z grzechu pierworodnego, jakim było lekceważenie niebezpieczeństwa bolszewizmu przez Piłsudskiego” (Adam Pragier „Wiadomości”, Londyn, 1969, nr 43 (1230).

Jest w niej również poruszona tematyka wileńska, w tym działalność AK, która poprzez swoje czyny nie tylko sprzyjała okupacji Wilna i Litwy przez wojska sowieckie, ale też faktycznie wydała w sowieckie ręce – do obozów, na rozstrzał i wygnanie najbardziej wartościową młodzież tej ziemi. Ale o tym nie trzeba głośno mówić…

Jest tam wiele innych historycznych epizodów, które dotychczas stanowią narodowe tabu, skazujące społeczeństwo na bycie w nieszczerości i zakłamaniu, mylnie myśląc, że trwanie w takim stanie daje siłę.

CZYTAC DALEJ…
 
Znowu w grze polska karta Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010

Ostatnio kolejnym głośnym tematem, zaogniającym stosunki społeczne, stało się nakłanianie ludności polskiej na Litwie do przyjmowania tzw. Karty Polaka. Naciskają działacze Akcji Wyborczej, polska placówka dyplomatyczna, środki masowego przekazu z Polski oraz dotowane z Polski, a wydawane na Litwie. Te zorganizowane głośne larum jak zwykle wychodzi z tych samych kręgów, które od lat prowokują konflikty w celach politycznych, nieustannie rozpowszechniają na świat negatywną informację o Litwie, nieuczciwie prowadzą propagandę krzywd, chociaż znaczna ich część powinna być przez nich samych rozstrzygana. Wszystko to negatywnie naświetlając budują w świadomości społeczeństwa Litwy wybitnie ujemny obraz wszystkich Polaków litewskich, budząc uzasadniony niepokój u tej części polskiego społeczeństwa, która od pokoleń na dobre i złe jest związana z Litwą, i która nie zamierza poszukiwać sobie innej ojczyzny..

O ile w pierwszych latach po ogłoszeniu niepodległości mogły być wątpliwości co do kierunku rozwoju państwowości i sposobów działania różnych instytucji, to po zadeklarowaniu, a szczególnie po przystąpieniu do struktur euroatlantyckich nie powinno być miejsca na wątpliwości – Litwa buduje obywatelskie państwo prawa. I jak wszystkie kraje wyzwolone z sowieckiego panowania – niestety, z wielkim trudem przezwycięża wieloletnie naleciałości.

CZYTAC DALEJ…
 
Zwycięstwo prowokacji Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
Widmo krąży po Europie – widmo nacjonalizmu(…). Jeszcze rok – dwa i wybuchnie. Jest to widowisko szokujące dla prostego obserwatora – a banalnie proste dla każdego cybernetyka. Na każdą akcję występuje reakcja. (Janusz Korwin Mikke).

Nienawiść zdarza się dosyć często wśród ludzi, ale nastroje mijają, ludzie z czasem sobie wybaczają. Jest jeden wyjątek. Tym wyjątkiem jest nienawiść oparta na pogardzie. (z wypowiedzi internauty).

Jak na razie  minęły wszystkie możliwe wybory, dlatego za zabranie głosu w temacie nie będzie można nas posądzić o stronniczość na potrzebę chwili. A mówić naprawdę jest o czym. I trzeba. A szczególnie o wydarzeniach, które miały miejsce w przeddzień wyborów do Europarlamentu. I wypada o tym mówić przede wszystkim nam, Polakom litewskim.

CZYTAC DALEJ…
 
Postsowiecka propaganda Drukuj
Autor: Informacja własna   
Sobota, 25 września 2010
Mimo że w załączonej analizie jest mowa o postsowieckiej propagandzie antypolskiej – bez wątpienia te same metody i wzory są stosowane również wobec Litwy i innych krajów. Dlatego godna jest ona szczególnej uwagi. W tym kontekście należy też oceniać poczynania, skierowane na pobudzanie napięć społecznych na Litwie przez różnych działaczy (patrz publikację „Zwycięstwo prowokacji”), znaczna część których została wykształcona i wychowana w sowieckich uczelniach w Moskwie. (r.m)
 
Pamięci Wilnianina. 45 lat temu zmarł Sergiusz Piasecki Drukuj
Autor: PAP   
Sobota, 25 września 2010
Historia życia Sergiusza Piaseckiego przypomina powieść przygodową. Był szpiegiem, szulerem, pospolitym przestępcą, narkomanem, żołnierzem AK, ale przede wszystkim – jednym z najciekawszych polskich pisarzy XX wieku. 12 września mija 45 lat od śmierci autora „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy” i „Bogom nocy równi”.

Sergiusz Piasecki urodził się 1 kwietnia 1901 roku w małej wiosce Lachowicze niedaleko Baranowic, jako nieślubne dziecko zrusyfikowanego szlachcica Michała Piaseckiego i białoruskiej wieśniaczki. Wychowywała go – bardzo surowo – konkubina ojca, a w domu rodzinnym przyszłego polskiego pisarza mówiono wyłącznie po rosyjsku.

Już jako kilkunastoletni chłopak Piasecki trafił do więzienia z powodu bójki w szkole. Udało mu się uciec a potem, podróżując na gapę trafił do Moskwy, gdzie właśnie rozpoczęła się rewolucja bolszewicka. Kilkunastoletni Piasecki przez kilka lat krążył z miasta do miasta korzystając z chaosu, jaki zapanował na kresach. Przez pewien czas mieszkał ze złodziejami w Mińsku, potem zaciągnął się do walczących o niepodległość oddziałów białoruskich, następnie przeszedł do polskiej Dywizji Litewsko-Białoruskiej, która w tym czasie zajęła Mińsk i podążała z ofensywą na wschód. Uczestniczył w obronie Warszawy podczas wojny 1920 roku.

Po zakończeniu wojny Piasecki krążył w okolicach Wilna zajmując się m.in. szulerką, produkcją pornograficznych zdjęć, fałszowaniem czeków i dokumentów. Ten okres życia opisał po latach w powieści „Żywot człowieka rozbrojonego”.

CZYTAC DALEJ…
 
Sowietofilstwo Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
W minioną sobotę na Litwie zostało powołane ugrupowanie polityczne, które otwarcie deklaruje swój prosowiecki charakter. W ramach wyraźnie prokremlowskiego kursu programowego Związek Ludowy, deklaruje również działania na zbliżenie z reżimem Aleksandrem Łukaszenki oraz zacieśnienie współpracy z Kazachstanem.

Na czele partii stoi inicjatorka jej powołania była premier Litwy Kazimiera Prunskienė.

Jak informowały środki masowego przekazu, podczas zjazdu założycielskiego K. Prunskienė otwarcie przyznała się do promoskiewskich sympatii, a wśród zagranicznych gości zjazdu honorowe miejsce zajmowała delegacja moskiewskich polityków z szefem komitetu spraw zagranicznych Dumy Konstantinem Kosaczowym na czele.

CZYTAC DALEJ…
 
Polactwo (2) Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz próżny. Ignacy Krasicki.

Pisząc w części I o panoszeniu się na Litwie i wobec Litwy polactwa z Polski, odnotowaliśmy, iż za minione lata wyhodowało ono sobie w naszym kraju partnera, którego wyrafinowane działania wycelowane są przede wszystkim w szkolnictwo oraz najbardziej bezbronną, wiekową część ludności polskiej na Litwie. W połączeniu z bezwzględnością i zerowym poziomem kultury oraz zakłamaniem do szpiku kości tworzy się zwielokrotniony prototyp „nauczycieli”, których autor „Polactwa” odnosi do kategorii półinteligentów, chamów, durniów i mętów.

2 stycznia br. na łamach „Rzeczpospolitej Rafał A. Ziemkiewicz zauważa, że Polska, jaką nam przez ostatnie dwie dekady zbudowano pod dyktando grup interesu wyrosłych z peerelu − zdeptanej, spustoszonej przez Stalina z Hitlerem i zbolszewizowanej kolonii − jest państwem, w którym brak sprawiedliwości stanowi zasadę ustrojową. Państwem, w którym o sukcesie, awansie i miejscu w hierarchii społecznej nie decydują zdolności, przedsiębiorczość, praca ani pożytek dla innych, ale przede wszystkim przynależność lub brak przynależności do grupy uprzywilejowanej, powiązania, znajomości, koneksje, układy. Obojętne, czy mówimy o biznesie, służbie publicznej, nauce, wolnych zawodach, tak zwanej kulturze czy innych dziedzinach. Jest zasadą, że protegowany zawsze wygrywa u nas z utalentowanym(…)

Na takim właśnie polactwie z Polski i jej rządach wzoruje się „nasze” litewskie polactwo.

CZYTAC DALEJ…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 11