…Złamanie Traktatu Suwalskiego i Żeligowskiada były największym błędem, który zaciążył na losach tej części Europy Wschodniej. A stworzona przez Piłsudskiego Litwa Środkowa, była niewątpliwie szopką wysoce szkodliwą. Józef Mackiewicz. O pewnej, ostatniej próbie i o zastrzelonym Bubnickim. Kultura, 1954

Artykuly
UB w Wilnie Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
Na pierwszych stronach „Kuriera Wileńskiego” (kontynuacja „Czerwonego Sztandaru”) – same radosne wykrzykniki – zarejestrowana, jedyne 500 litów za rok studiów, licencjat nie w ciągu czterech, jak na normalnych uczelniach, a już w ciągu trzech lat, popiera ambasador Skolimowski! Największą chyba jednak radość dla J.S., piszącemu te euforyczne relacje, sprawiał fakt, iż swoje dzieci do UB posyłać nie będzie musiał. Co innego zachęcać cudze.

Zastanawia jednak, jak „dużo planów na przyszłość ma” w Wilnie, stolicy Litwy, ta, zdawałoby się, prowincjonalna placówka. Nie mniejsze zdziwienie budzi niezwykle błyskotliwa kariera kierownika wileńskiej filii UB. W czasach sowieckich, jak wyjaśniał w swoim czasie dociekliwym akowcom – fizyk z wykształcenia – był zwykłym elektrykiem w najbardziej groźnej i obrzydliwej sowieckiej instytucji. W samej końcówce władzy sowieckiej – zupełnie nieoczekiwany inicjator i organizator wzniesienia pomnika akowcom w Krawczunach, budzącego litewsko – polskie emocje. W związku z tak wiekopomną zasługą – z miejsca oczywiście patriota i bohater narodowy, nieformalny lider akowców, walczący o ich prawo do rejestracji klubu, ostro strofujący inaczej oceniających wydarzenia z okresu II wojny światowej na Ziemi Wileńskiej. Szybka doktoryzacja z historii na temat AK, habilitacja – na temat stosunków polsko – żydowskich, profesor. Za piętnaście lat od elektryka do dr hab. i profesora – to jakby jakaś pomocna dłoń prowadziła i wspierała, zawczasu przewidując taki właśnie sposób wychowania naszej młodzieży – właśnie przez UB. Zresztą, co ciekawe, że na postsowieckiej przestrzeni Europy Środkowo – Wschodniej nie jest to pierwszy przykład błyskotliwej kariery elektryka.

CZYTAC DALEJ…
 
Droga donikąd Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
Tak nazwał swoją książkę Józef Mackiewicz, jeden z najbardziej wybitnych pisarzy XX wieku – Wilnianin, obywatel WKL, antykomunista, kandydat do nagrody Nobla. „Drogą donikąd” autor przedstawił narzucony Litwie w roku 1940 system sowiecki. W „Drodze donikąd” spotykamy kłamstwo, przeciwstawianie ludzi, pustą sowiecką propagandę, zastraszanie, zagrożenie życia i zwykły ludzki strach oraz dostosowywanie się.

Nie bacząc na to, że od tego czasu upłynęło wiele lat, a Litwa należy już do Unii Europejskiej, wciąż odnajdujemy istniejące i tworzymy nowe drogi oraz ścieżki, prowadzące donikąd. W tej „twórczości” wcale nie ostatnią pozycję zajmuje prasa.

Ostatnio w litewskiej prasie często ukazują się publikacji, próbujące naświetlić sytuację w rejonach wileńskim i solecznickim („Vilnija virsta rezervatu“ (Wileńszczyzna staje się rezerwatem), „Veidas” 2007.05.10 d.; „Vilniaus rajone-lenkų valdžios siautėjimas“ (W rejonie wileńskim – nadużycia polskiej władzy) „Laisvas laikraštis” 2007.11.16 d.; „Už Vilniaus – kitas pasaulis“ (Za Wilnem – inny świat), „Vilniaus diena” 2007.11.24 d. Nie bacząc na różne ukierunkowanie pism, publikacje z ich łam łączy stereotypowy pogląd i chęć różnego traktowania Litwinów i Polaków, a Akcja Wyborcza jest przedstawiana jako jedyna organizacja reprezentująca wszystkich Polaków na Litwie.

CZYTAC DALEJ…
 
Oby zbłądziły pod strzechy Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010

Mimo ograniczonych możliwości, w ciągu kilku miesięcy b.r. udało nam się wydać trzy książki – tom poezji podwileńskiej poetki Heleny Subotowicz, książkę Jurija Gila „Svety zascianok rodny…” w języku białoruskim oraz „Wojnę i sezon” Michała Kryspina Pawlikowskiego, opatrzoną oceną dorobku autora powieści przez publikacje Józefa Mackiewicza. Książka zawiera również skrót tej oceny w języku litewskim, co jest pierwszą od roku 1939 roku publikacją ułamka twórczości Józefa Mackiewicza w języku litewskim (14 października 1939 roku w kowieńskiej gazecie „Lietuvos žinios” ukazał się w języku litewskim znany list Józefa Mackiewicza „Mes Vilniečiai”). Poprzez te wydania, jak i wiele wcześniejszych publikacji, staramy się przybliżyć współczesnym pokoleniom historię, tradycje i kulturę Ziemi Wileńskiej, Litwy oraz historycznego WKL.

Książka Michała. K. Pawlikowskiego w naszej działalności wydawniczej zajmuje miejsce szczególne. Nie tylko ze względu na jej piękno. Jej wydaniem chcemy uświadomić naszemu społeczeństwu, jakie perły kultury – prozy i poezji – ukazały się na emigracji spod pióra tych, którzy z powodu sowieckiej okupacji naszej Ojczyzny, musieli ją opuścić. A więc przede wszystkim dzieła Józefa Mackiewicza i Czesława Miłosza, powieści Michała Kryspina Pawlikowskiego i Wiktora Trościanki, „Pamiętniki” Karola Wędziagolskiego i powieści Floriana Czarnyszewicza, dorobek Sergiusza Piaseckiego, Zofii Bohdanowiczowej i wielu, wielu innych. Również w innych językach narodów WKL – litewskim, białoruskim i rosyjskim. Niestety, w naszym społeczeństwie znane w śladowym zakresie. I mimo, iż są to wybitni synowie i córki tej naszej ziemi – nie znajdziesz, oprócz Czesława Miłosza, nawet wzmianki o nich w programach z literatury i języka w szkołach z polskim językiem nauczania. Jest tam natomiast miejsce dla Jarosława Iwaszkiewicza („Agent komunistycznego rządu warszawskiego dla spraw literatury”…Józef Mackiewicz, „Zwycięstwo prowokacji”), Juliana Tuwima, gloryfikującego Stalina czy Tadeusza Borowskiego ”sztandarowego stalinisty polskiej literatury”. Tak o nich pisał w „Mojej przekorze” Marian Hemar, wybitny poeta, satyryk, pisarz, tłumacz, krytyk literacki i lwowianin:

CZYTAC DALEJ…
 
Wizerunek Litwy, a środki masowego przekazu w językach mniejszościowych Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Sobota, 25 września 2010
W ostatnim okresie szczególnie sporo mówi się i pisze o image Litwy, o potrzebie formowania jej dodatniego wizerunku w Europie i na świecie. I jest to jeden z ważnych elementów w konkurencji gospodarczej i kulturowej, również w ramach Unii Europejskiej, mogący owocować inwestycjami sprzyjającymi rozwojowi kraju, potokiem turystów czy imigracją „mózgów”, jak również przychylnością wobec opinii Litwy przy rozstrzyganiu tematów międzynarodowych. Działają w tym kierunku placówki dyplomatyczne i konsularne, środki masowego przekazu w języku litewskim, skupiska Litwinów w różnych krajach świata. Skutki tych wysiłków są korzystne dla wszystkich mieszkańców i obywateli Litwy – aksjomatem bowiem jest, że w rozwiniętym, szanowanym i lubianym kraju żyje się godniej, bezpieczniej, dostatniej, pracuje się wydatniej, wytwarza się również więcej i wyższej jakości dóbr kulturalnych.

 

Niestety, środki masowego przekazu w języku litewskim, nawet przy najlepszych chęciach, mają ograniczone możliwości i zakres potencjalnych odbiorców informacji w związku barierą językową, ograniczając się głównie do środowisk stricte litewskich, których przekonywać do dobrego imienia Litwy nie ma specjalnej potrzeby.

W tej sytuacji pomocne mogłyby być środki masowego przekazu w językach mniejszości narodowych, w tym w języku polskim, tym bardziej iż o dobre imię przede wszystkim należy zadbać w najbliższej przestrzeni informacyjnej, t.j. w państwach sąsiednich. Niestety, tutaj sytuacja, mając na uwadze środki masowego przekazu w języku polskim, jest akurat odmienna od zdawałoby się jednoznacznej potrzeby dnia dzisiejszego, uwzględniając przynależność Litwy do UE i NATO.

 

Warto przypomnieć, że wyjątkowo tylko na Litwie, poczynając od pierwszej sowieckiej okupacji w roku 1940 stale ukazywała się prasa sowiecka w języku polskim, w postaci „Wileńskiej Prawdy”, powojennej „Czerwonej Gwiazdy”, przekształconej w roku 1953 w „Czerwony Sztandar”, który z kolei w roku 1992 zmienił nazwę na „Kurier Wileński”, nie zmieniając przez wiele lat zespołu redakcyjnego, do dziś zachowując wpływowe resztki tych, co piszą w nim nadal od lat pięćdziesiątych w. XX – czyli „dziewcząt, pamiętających żywego Stalina”. Co więcej, pracownicy „Czerwonego Sztandaru” obsadzili sobą zespoły wszystkich innych nowo powstałych i zmieniających nazwy sowieckich pism. W wyniku faktycznie do dziś została zachowana ideologiczna ciągłość, sowiecka ocena wartości, które są czytelne i jedynie ukrywane poprzez zmienioną retorykę.

 

CZYTAC DALEJ…
 
(Nie) Trzeba głośno mówić Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010

Narodowe fobie oraz „historyczne immunitety”

Za największe dzieło Wilnianina Józefa Mackiewicza jest uznawana powieść „Nie trzeba głośno mówić”, w której autor …”dokonuje wielkiej rewizji polityki polskiej, tak w pierwszych latach niepodległości jak w czasie wojny. Jej ładunek polityczny jest tak znaczny i ważny, że trzeba ją uważać także za traktat polityczny o samoistnym znaczeniu. (…) Mackiewicz pisze, że wszystkie nieszczęścia, jakie spotykały Polskę w czasie drugiej wojny światowej i później, biorą początek z grzechu pierworodnego, jakim było lekceważenie niebezpieczeństwa bolszewizmu przez Piłsudskiego” (Adam Pragier „Wiadomości”, Londyn, 1969, nr 43 (1230).

Jest w niej również poruszona tematyka wileńska, w tym działalność AK, która poprzez swoje czyny nie tylko sprzyjała okupacji Wilna i Litwy przez wojska sowieckie, ale też faktycznie wydała w sowieckie ręce – do obozów, na rozstrzał i wygnanie najbardziej wartościową młodzież tej ziemi. Ale o tym nie trzeba głośno mówić…

Jest tam wiele innych historycznych epizodów, które dotychczas stanowią narodowe tabu, skazujące społeczeństwo na bycie w nieszczerości i zakłamaniu, mylnie myśląc, że trwanie w takim stanie daje siłę.

CZYTAC DALEJ…
 
Znowu w grze polska karta Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010

Ostatnio kolejnym głośnym tematem, zaogniającym stosunki społeczne, stało się nakłanianie ludności polskiej na Litwie do przyjmowania tzw. Karty Polaka. Naciskają działacze Akcji Wyborczej, polska placówka dyplomatyczna, środki masowego przekazu z Polski oraz dotowane z Polski, a wydawane na Litwie. Te zorganizowane głośne larum jak zwykle wychodzi z tych samych kręgów, które od lat prowokują konflikty w celach politycznych, nieustannie rozpowszechniają na świat negatywną informację o Litwie, nieuczciwie prowadzą propagandę krzywd, chociaż znaczna ich część powinna być przez nich samych rozstrzygana. Wszystko to negatywnie naświetlając budują w świadomości społeczeństwa Litwy wybitnie ujemny obraz wszystkich Polaków litewskich, budząc uzasadniony niepokój u tej części polskiego społeczeństwa, która od pokoleń na dobre i złe jest związana z Litwą, i która nie zamierza poszukiwać sobie innej ojczyzny..

O ile w pierwszych latach po ogłoszeniu niepodległości mogły być wątpliwości co do kierunku rozwoju państwowości i sposobów działania różnych instytucji, to po zadeklarowaniu, a szczególnie po przystąpieniu do struktur euroatlantyckich nie powinno być miejsca na wątpliwości – Litwa buduje obywatelskie państwo prawa. I jak wszystkie kraje wyzwolone z sowieckiego panowania – niestety, z wielkim trudem przezwycięża wieloletnie naleciałości.

CZYTAC DALEJ…
 
Zwycięstwo prowokacji Drukuj
Autor: Ryszard Maciejkianiec   
Sobota, 25 września 2010
Widmo krąży po Europie – widmo nacjonalizmu(…). Jeszcze rok – dwa i wybuchnie. Jest to widowisko szokujące dla prostego obserwatora – a banalnie proste dla każdego cybernetyka. Na każdą akcję występuje reakcja. (Janusz Korwin Mikke).

Nienawiść zdarza się dosyć często wśród ludzi, ale nastroje mijają, ludzie z czasem sobie wybaczają. Jest jeden wyjątek. Tym wyjątkiem jest nienawiść oparta na pogardzie. (z wypowiedzi internauty).

Jak na razie  minęły wszystkie możliwe wybory, dlatego za zabranie głosu w temacie nie będzie można nas posądzić o stronniczość na potrzebę chwili. A mówić naprawdę jest o czym. I trzeba. A szczególnie o wydarzeniach, które miały miejsce w przeddzień wyborów do Europarlamentu. I wypada o tym mówić przede wszystkim nam, Polakom litewskim.

CZYTAC DALEJ…
 
Postsowiecka propaganda Drukuj
Autor: Informacja własna   
Sobota, 25 września 2010
Mimo że w załączonej analizie jest mowa o postsowieckiej propagandzie antypolskiej – bez wątpienia te same metody i wzory są stosowane również wobec Litwy i innych krajów. Dlatego godna jest ona szczególnej uwagi. W tym kontekście należy też oceniać poczynania, skierowane na pobudzanie napięć społecznych na Litwie przez różnych działaczy (patrz publikację „Zwycięstwo prowokacji”), znaczna część których została wykształcona i wychowana w sowieckich uczelniach w Moskwie. (r.m)
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 11