…Zaszedł bowiem podczas ostatniej wojny ciekawy paradoks historyczny na terenie Wschodniej Europy. Od Petsamo po Morze Czarne, wszystko co było demokratyczne z pochodzenia, a więc narody chłopskie jak Białorusini, Ukraińcy oraz te państwa, które zdobyły sobie niezależność niejako „rękami czarnymi od pługa”, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, uznały za wroga nr 1 - Związek Sowiecki. W jednolitym łańcuchu; jedynie „szlachecka” Polska i „kapitalistyczne” Czechy za wroga nr 1 uznały Trzecią Rzeszę, a z Sowietami zawarły przymierze. Józef Mackiewicz. O pewnej, ostatniej próbie i o zastrzelonym Bubnickim. Kultura, 1954

Michał Baliński miał odmienne zdanie Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Poniedziałek, 04 lutego 2013

„… bez znajomości historii nie ma kultury”. Józef Mackiewicz

W ciągu ostatnich kilka lat, a w szczególności po wyborach prezydenckich, poczynania Akcji Wyborczej i jej lidera z rodziną, skierowane na pobudzanie napięć na tle narodowościowym zdaje się osiągnęły apogeum. Hałaśliwe zbiegowiska z dowożeniem dzieci szkolnych, propagandowe demonstracje przed ambasadami krajów UE i USA pod sztandarami Polski, publiczne oświadczanie o przynależności do narodu sąsiedniego kraju, oskarżanie Litwy o ograniczanie praw czy wręcz prześladowanie litewskich Polaków, były wyraźnie ukierunkowane na budowania podziałów, prowokowanie niechęci wobec litewskich Polaków i ich wyobcowanie w swoim kraju ojczystym, dowodząc braku kultury i znajomości historii.

Przy tym wbrew współczesnym  tendencjom, kontynuując  zainicjowaną przed ponad ćwierć wieku przez sowieckie służby i zespół pisma „Czerwony Sztandar” eksponowanie  na podstawie wątpliwych kryteriów na planie pierwszym  narodowości przy pomijaniu kategorii obywatelstwa i stąd wynikających obowiązków. Zresztą również wbrew wielowiekowej tutejszej tradycji, która praktycznie przetrwała na Litwie aż do ”żeligowskiady”.

Szerokie możliwościach dogłębnego poznania tematu, które dziś istnieją na Litwie, a szczególnie w Wilnie, gdzie promieniuje swoimi unikalnymi zbiorami Uniwersytet Wileński, biblioteki Akademii Nauk im. Wróblewskich oraz Narodowa im. Mažvydasa, pozwalają jednoznacznie stwierdzić, iż wszystkie te głośnie akcje i szeroko propagowane hasła nie są oparte na prawdzie i są rozliczane jedynie na osoby nierozeznane, zaślepione niechęcią, ulegające wrogiej Litwie i litewskim Polakom propagandzie, upowszechnianej przez działaczy i zmonopolizowane  środki masowego przekazu, dotychczas wywodzące się ideowo i kadrowo z sowieckich gazet.

W związku z powyższym warto zacytować Michała Balińskiego(1794 – 1864), urodzonego  i wykształconego w Wilnie historyka, pisarza, publicysty, działacza oświatowego, członka Towarzystwa Szubrawców i wiceprezesa Wileńskiej Komisji Archeologicznej, którego posądzić o stronniczość nie jest  możliwe. On, dla przykładu ( Opisanie statystyczne miasta Wilna przez Michała Balińskiego. Wilno, Józef Zawadzki, 1835; Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym, opisana przez Michała Balińskiego i Tymoteusza Lipinskiego, t.III. W-wa, nakład i druk S. Orgelbranda, 1846), nie dostrzega w Wilnie żadnej znaczniejszej grupy Polaków, najwyraźniej wszystkich urodzonych na Litwie, niezależnie od używanego języka, tytułuje Litwinami. Podobnie z używaniem języka litewskiego wokół Wilna – M. Baliński kreśli odmienny, niż  „nasza polska” postsowiecka propaganda, obraz.

Poznać opinie naukowca oraz świadka ówczesnego stanu i  wydarzeń szczególnie warto dziś, kiedy głównymi wskaźnikami, kwalifikującymi osobę do grupy tzw. „Polaków na Litwie” stały się  przynależność do partii Akcji Wyborczej oraz posiadanie Karty Polaka, wydanej przez agendy obcego państwa, a nie, jak to powinno być w szanującym siebie społeczeństwie  - wysoka moralność, godność, pracowitość, poziom wiedzy i kultury.

Oto niektóre urywki z ww. dzieł w oryginalnej pisowni:

(…) Mieszkańcy miasta Wilna co do ich rodu są Litwini, Rossyanie, Niemcy i Żydzi. Ludność innych plemion tak jest mała, że pod tym względem żadnego oddziału stanowić nie może (…) (Opisanie statystyczne miasta Wilna przez Michała Balińskiego. Wilno, Józef Zawadzki, 1835. Str. 61).

(…)Powiat Wileński. Po obu stronach Wilii położony, którego część cała zachodnia między Wilnem a Wiłkomierzem rozciągająca się jest bardzo żyzna, w pszenicę i len obfita, a od południa wielkimi borami wybornego gatunku sosny zarosła, zaludniony jest samemi Litwinami. Jednakże język litewski panuje ciągle dopiero od strony północnej czyli z prawego brzegu Wilii; od południa pod samym Wilnem ustąpił polskiemu, dalej zaś mieszają się z sobą wsi mówiące po litewsku ze wsiami gdzie mowa polsko – ruska jest w użyciu. Wszakże między ludem wiejskim język litewski, przeważa w tym powiecie obie poprzedzające mowy. W niektórych miejscach, chociaż nazwiska wsi, i nawet mieszkańców ich, są czysto litewskie, wszakże zapomniano już języka rodowego. Dawne inwentarze czyli opisy włości, dowodzą że zmiana ta początek swój bierze od wojen szwedzkich za Jana Kazimierza, które spólnie z morową zarazą po nich grasującą w kraju wiele wypleniły ludności. Nowi osadnicy z głębszej rusko – litewskiej części W. Księztwa przybyli, przyłożyli się do zmiany tej językowej między pozostałymi mieszkańcami (...) Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym, opisana przez Michała Balińskiego i Tymoteusza Lipinskiego, t.III. W-wa, nakład i druk S. Orgelbranda, 1846. str. 122 – 123.

Zresztą ww.  książki nie koncentrują się wyłącznie na tematyce, dziś zwanej narodowościową, i zawierają cały szereg innych interesujących informacji i historycznych faktów, które również warto poznać.