…Zaszedł bowiem podczas ostatniej wojny ciekawy paradoks historyczny na terenie Wschodniej Europy. Od Petsamo po Morze Czarne, wszystko co było demokratyczne z pochodzenia, a więc narody chłopskie jak Białorusini, Ukraińcy oraz te państwa, które zdobyły sobie niezależność niejako „rękami czarnymi od pługa”, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, uznały za wroga nr 1 - Związek Sowiecki. W jednolitym łańcuchu; jedynie „szlachecka” Polska i „kapitalistyczne” Czechy za wroga nr 1 uznały Trzecią Rzeszę, a z Sowietami zawarły przymierze. Józef Mackiewicz. O pewnej, ostatniej próbie i o zastrzelonym Bubnickim. Kultura, 1954

Mieliśmy rację Drukuj
Autor: Ryszard Maceikianec   
Wtorek, 18 stycznia 2011

Przed kilku dniami zamieszczona przez nas publikacja - „Rusza kolejna fałszywka”, nadspodziewanie doczekała się szybkiej „odpowiedzi”, która jedynie utwierdza nas w przekonaniu, iż  mieliśmy rację. Możemy tylko ubolewać, iż w  słowach redaktorów Wilnoteki, widocznie wychowujących własnych dzieci, jest nadmiar nienawiści oraz pogardy wobec innego zdania i  prawdy. Tym bardziej to nas niepokoi, iż za faktyczną  siedzibę  i centrum ideologiczne uważają Dom Polski w Wilnie, który od idei do oddania do użytku nam przyszło zbudować. Przy tym był  to jedyny przypadek, że za cały pięcioletni okres budowy za pracę nie pobraliśmy ani jednego centa wynagrodzenia.

 Ale ponieważ zbudowaliśmy, więc - cytujemy - zgubiła go pazerność przy budowie Domu Kultury, jeżeli otworzyliśmy portal www.pogon.lt -  znaczy dostał pieniądze, jeżeli byliśmy na wycieczce w Moskwie, musiał więc ukończyć Wyższą Szkołę Partyjną w Moskwie. Im nawet nie mieści w głowie, że człowiek i obywatel może i powinien robić wiele rzeczy społecznie, z własnej kieszeni, własnym wysiłkiem. A że nawet historyczna „Pogoń”, im się kojarzy (rzekomo wychowankom polskiej szkoły na Litwie) z sowieckim naramiennikiem  -  wstydzimy się ich wstydem.
Jest to więc jeszcze jeden dowód, jak ważne jest nam wszystkim wyzbyć się sowieckiego myślenia, które jak kamień ciąży u szyi. Szczególnie tym, którzy sprawują władzę, kształtują opinię, wychowują młodzież. Z poziomem kultury, jak powyżej, nie da się dyskutować. Co więcej, jak stwierdził nasz serdeczny wieloletni domorosły filozof i przyjaciel – wszystko, co jest poniżej zerowego poziomu – nie stanowi kultury.
Ale ponieważ powyższe osoby są korespondentami Telewizji „Polonia”, warto więc, korzystając z okazji, jeszcze raz uświadomić opinii publicznej jeden z najmniej nagłaśnianych aspektów skutku walki z tym, aby język litewski w szkołach z polskim językiem nauczania był nadal nauczany,  obrazowo mówiąc, na poziomie „szkółki parafialnej ”, czyli na znacznie niższym  niż w szkołach litewskich.
Polacy na Litwie mieszkają głównie w tej części Litwy, która graniczy z Białorusią. Niedostateczna znajomość języka litewskiego i stałe pobudzanie niechęci do wszystkiego, co kojarzy się z Litwą, skłania ich do oglądania z nazwy rosyjskiej, a z sedna sowieckiej, bądź białoruskiej telewizji, które resowietyzują polską ludność. Szczególnie dziś, w dobie kryzysu ekonomicznego, odnosi to namacalne skutki. W TV „Polonia” raczej są oglądane Msze niedzielne oraz cuchnące jadem korespondencje powyższych działaczy.
***
Akcja Wyborcza tzw. Polaków na Litwie na swoich sztandarach  przeddzień kolejnych wyborów zazwyczaj zaznacza razem z „Союзом  русских”, iż „Вместе мы сила”. I oto przecież chodzi.
Natomiast  opinie opłacanych, popierających i schlebiających – to są tylko szczegóły na tle ogólnego obrazu drogi donikąd.
***
Korzystając z okazji w imieniu „polskojęzycznych” Polaków na Litwie serdecznie przepraszamy wykładowcę Akademii Muzycznej A. Lapinskasa, który z okazji naszej publikacji  został napadnięty przez korespondenta TV Polonia Valentego Voinilo.
Panie Profesorze, niech nas wszystkich – stricte Litwinów i „polskojęzycznych” politycznych Litwinów - łączy szacunek wobec historii i poszukiwanie prawdy, zgodnie z zasadą  życia i twórczości Józefa Mackiewicza, iż jedynie prawda jest ciekawa.
Ryszard Maceikianec