Prawda jest nieznana, i prawdopodobnie, w obecnym stanie rozwoju gatunku ludzkiego, nigdy poznana nie będzie. Natomiast to, co stanowi najwznioślejszą cechę tego gatunku, to przyrodzony pęd do poszukiwania prawdy. Ten pęd świadczy o “uduchowieniu" naszego gatunku, wyrażonym w jego - kulturze, wszelkie zatem warunki zewnętrzne, ustroje państwowe, czy idee, wzbraniające lub tylko ograniczające prawo do poszukiwania prawdy, stają się automatycznie wrogami kultury ludzkiej. Józef Mackiewicz. Gdybym był chanem… Kultura, 1958

Kosmetyczne zmiany dokonane w samorządowej ordynacji wyborczej i ich skutki – mogłyby bawić, gdyby nie świadomość całego tragizmu ludzi, będących pod rządami rozbestwionej władzą i pieniędzmi podatnika hałastry. Chwytliwe hasła - “Taip”(Tak), “Ne taip”( Nie tak), “Kitaip”(Inaczej)  itp. - partyjnych i „niezależnych“ grup oraz ich wielobarwne plakaty, rozliczone na najbardziej zflustrowanych i zdezorientowanych obywateli – dosłownie głumią.

 Póki to było głównie na kanałach telewizyjnych, w radiu i prasie – na miesiąc przed wyborami wyłączało się telewizor i radio, nie kupowało się gazet - i miało się święty spokój. Dziś, kiedy plakaty i ulotki całkowicie zdominowały uliczne przestrzenie, przystanki autobusowo – trolejbusowe, wejściowe drzwi do domów i skrzynki pocztowe, jak też internet – nie ma sposobu przed tym się obronić. Najtrudniej odbierają taką zmasakrowaną inwazję politycznej hałastry ci, co jeszcze całkowicie nie ulegli stadnemu myśleniu i nie utracili poczucia własnej godności, i którzy na podstawie wieloletnich doświadczeń mają świadomość, iż natychmiast po wyborach absolutna większość z tych, co to uśmiecha się z plakatów, nawet palcem nie kiwnie, aby wywiązać się z publicznie(!) przedstawionych obietnic.


Od kilku miesięcy hałastra Wiktora Uspaskicha reklamuje się bez wątpienia najbardziej obficie.  I jest to wzór niespotykanego tupetu i pychy, otwartego chamstwa oraz braku elementarnego szacunku wobec mieszkańców Wilna. Spawacz rodem z okolic Archangielska, co to zupełnie niedawno z  Moskwie prowadził propagandę przeciwko Litwie i który ma dziś problemy z wyjaśnieniem pochodzenia swego dyplomu oraz wielomilionowych nadużyć finansowych – pragnie być merem stolicy aktualnej Litwy i historycznego Wielkiego Księstwa Litewskiego!!! Dosłownie – plunięcie w twarz każdemu, kto czuje się Wilnianinem i obywatelem Litwy.


Podobnie zachowuje się Akcja Wyborcza tzw. Polaków na Litwie, występująca wspólnym "frontem" z Rosjanami, która to usadziwszy na stołku wicemera stryjecznego brata lidera tej zorganizowanej grupy, szkalująca Litwę przy każdej nadarzającej się okazji, najmniej kompetentna i najbardziej skorumpowana, głosi, iż gotowa jest rządzić Wilnem, chociaż tak naprawdę powyższy wicemer, znając jego moralia – najbardziej pasowałby, naszym zdaniem, do zamiatania ulic, przy tym nie na Starówce, a raczej na obrzeżach miasta.


Partia Rolandasa Paksasa, zresztą najbardziej bratnia wobec Akcji Wyborczej tzw. Polaków na Litwie, których łączy nie tylko interes polityczny, ale i „ziemski”, niewiele się różni od powyższych. Kiedy się widzi nieustannie i na dowolny temat demagogicznie przemawiającego „opozycjonistę” Valentinasa Mazuronisa, który wraz z synem  zasiada w Sejmie RL (w następnym wyborach jakoby również żonę zamierza wprowadzić do Sejmu) – człowiek się zaczyna zastanawiać nad dziwnym mechanizmem wyborów, który sprzyja, aby się w Sejmie mogło znaleźć, powtarzając za seniorem Wilnianinem – aż tylu „półdurków”.


Trudno by było coś pozytywnego powiedzieć i o innych partiach, które raczej nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi partiami wolnego świata i którym są obce i nieznane takie fundamentalne zasady działania, jak utrzymywanie kontakt z wyborcami również w okresie między wyborami, odpowiedzialność za słowo, prawe i uczciwe postępowanie oraz przedkładanie interesu społeczeństwa nad interes partii. Jedno jest jasne, że system wyborczy uległ całkowitej deprawacji, a w niektórych wiejskich miejscowościach i małych miasteczkach – obywatel w zupełności został pozbawiony konstytucyjnego prawa do wolnego wyboru. Zresztą mówienie o tym, iż rzekomo Litwą rządzą przestępcy i oligarchowie i nie robienie nic z racji konstytucyjnego obowiązku, wynikającego z zajmowanego stanowiska w kierunku odmiany sytuacji – też jest, naszym zdaniem, przestępstwem. 

***
Liczba głosów, oddanych w niedzielnym głosowaniu tylko na trzy w.w. zorganizowane grupy, formalnie występujące jako partie, w zasadzie będzie ilościowym dowodem, ile tak naprawdę mieszka w Wilnie antylitewsko i prosowiecko nastawionych wyborców, którzy ulegli zmasakrowanej propagandzie, oraz jakie „osobowości” uważają oni za wzór postępowania dla siebie i potomków.  I skalę problemu, przed którym stoi państwo rozdrapywane przez partokratię, kosztem i z wymuszonego poparcia niebogatego podatnika i wyborcy.
***
O ile nawet głowa państwa w obliczu tak poważnych problemów „znika” i milczy – rolę ostatniego bastionu, broniącego Konstytucję i ludzka godność, pełnią obywatele. I jak się zdaje jest to ta część społeczeństwa, która w powyższej sytuacji w warunkach Wilna zgłasza swój milczący protest (bo wiejski wyborca nawet tego zrobić nie ma prawa) i uznaje za niestosowne branie udziału w wyborach ze względu na łamanie konstytucyjnego prawa do wolnego wyboru oraz poniżanie jego obywatelskiej i ludzkiej godności.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com