…My, Wilnianie…(…) Tuśmy wrośli od wieków, w tę Ziemię Wileńską i nikt jej obrazu z serca nam wyrwać nie jest w stanie. I po największej nawet burzy, ci z nas, co się ostali, zdrowi czy ranni, z okopów, lasu czy piwnic, z zagranicy, czy tylko z domu, wrócimy do swej ziemi i będziemy ją orać. Józef Mackiewicz. Gazeta Codzienna, 1939

O drogie, stare święto Kaziukowe! Drukuj
Autor: Informacja własna   
Niedziela, 26 września 2010

Wiecznie te same i wieczyście nowe…

Te same i wieczyście nowe…

Te same mrowie ludzi jak przed laty (…)

Czesław Jankwski. Na Łukiszki! Na Kaziukowy nasz tradycyjny kiermasz.

Kto nie był – niech żałuje. Bo tego jeszcze nie bylo od roku 1604, kiedy to w Wilnie zaingurowano kiermasze Kaziukowe. W odróżnieniu od lat minionych, gdy początek ciągu stoisk miał miejsce przy byłym Wileńskim Domu Towarowo-Przemysłowym Bracia Jabłkowscy, dziś stoiska wystawców rzemiosła ciągną w dwa rzędy przez całą aleję Gedymina od dawnego mostu na Zwierzyniec aż do Placu Katedralnego, by następnie wzdłuż Placu i obok Cielętnika minąć św. Annę, pomnik Adamowi Mickiewiczowi i dotrzeć aż do mostu na Wilence. Jak też ulicami Zamkową i Wielką aż do Ratusza.    

Wilno bez dwóch zdań jest dziś autentyczną niekwestionowaną europejską stolicą rzemiosła i tradycji ludowej.

Weronicia, moja życia,

daj mnie igła, daj mnie nicia,

a ja wezma serca swoja

i przyszyja tam, gdzie twoja.

Zapraszamy na kiermasz Kaziukowy w roku następnym.

{module zdjece_kaziuk_2010}

5 Marzec 2010