…Symbolem ciemnoty politycznej, głupoty mas, symbolem krótkowzroczności, jakiegoś specyficznego chamstwa, ciasnoty nieprawdopodobnej, obłędu nieomal - niech służy fakt następujący: oto nad Wilnem, nad lotniskiem Porubanku, błyszczy czerwona gwiazda bazy sowieckiej. Straszliwy cień czerwonego terroru pada na życie, mienie i sumienie chrześcijańskiej ludności. Tymczasem ludność ta nie ma nic lepszego do roboty, jak tłuc się wzajemnie po własnych świątyniach, tłuc do krwi podczas modłów, spierając się o to - czy w kościołach katolickich śpiewane być mają pieśni w języku polskim, czy litewskim!!! Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002

Rusza kolejna fałszywka Drukuj
Autor: Ryszard Maceikianec   
Sobota, 08 stycznia 2011

 

Na pytanie, „za co tak nie lubi bolszewików",
główny bohater powieści Mackiewicza (Droga donikąd)
 odpowiada bez namysłu: „Za łgarstwo przede wszystkim".

Henryk Grynberg. Wielka tragedia małych
ludzi. „Wiadomości" (Londyn) 1981, nr 2

7 stycznia b.r. korespondenci TV Polonia Edyta Maksymowicz  i Walenty Wojniłło rozpoczęli masowe rozsyłanie do środowisk polonijnych na całym świecie listu o rzekomym zagrożeniu dla szkół z polskim językiem nauczania na Litwie, apelując o protestowanie przeciwko chęci władz Litwy doskonalenia nauczania języka litewskiego. Po raz kolejny jesteśmy więc zmuszeni zabrać głos i oświadczyć, że wszystkie te protesty, działania, łgarstwa mają za cel  izolację litewskich Polaków i manipulowanie nimi, osłabianie ich potencjalnych możliwości w konkurencji na rynku pracy, kontynuowanie inicjatywy budowania niechęci wobec swych współobywateli Litwinów, z wzajemnością oczywiście.  Komu to służy – tylko ślepiec dziś może nie widzieć.

CZYTAC DALEJ…
 
Marian Hemar. Lewa wolna Drukuj
Autor: Marian Hemar   
Niedziela, 02 stycznia 2011

Na naszych oczach rozrasta się, ogromnieje, przybiera na mocy talent pisarski Józefa Mackiewicza. Jeśli nie wszyscy w pełni zdajemy sobie już dzisiaj sprawę z wagi i znaczenia tego pióra, winna temu bliskość, która zawsze jest wrogiem wielkości. Do oceny zjawisk sztuki potrzebna jest odwrotna perspektywa - „z daleka jestem większy", powiedział Thiers do jakiejś pani, zdziwionej, że tak wielki mąż stanu jest tak niskiego wzrostu.
Zdumiewa mnie zawsze myśl o tym, że literatura jak gdyby abhorret vacuum - nie znosi próżni. Jak gdyby odruchem mistycznego zbiorowego instynktu obsadzała wakansy, wypełniała luki i ubytki, osadzała nowych namiestników na opustoszałych fotelach. Kto niedawno oglądał na ekranie telewizyjnym, jak w szczerym polu dźwiga się rosnący coraz wyżej stożek nowego wulkanu, w kilka miesięcy przemieniony w nowy górski szczyt, niech sobie wyobrazi, że sam geniusz narodu tak wydźwiga się ponad powierzchnię wybuchem i wyrostem nowych ludzi, piór, talentów. Naród nie może się obyć bez naczelnego pisarza, prozaika, batalisty. Proszę, aby mi wolno było użyć tego ostatniego słowa nie tyle na określenie epika opisującego obrazy i sceny bitewne w ich dosłownym sensie, ale także kontynuującego swym piórem wielkie batalie literackie o samą istotę i samo wysokie powołanie piśmiennictwa, o najważniejsze sprawy i prawa i pretensje swego narodu.

CZYTAC DALEJ…
 
Grzegorz Eberhardt. Pisarz dla dorosłych. Opowieść o Józefie Mackiewiczu (urywki) Drukuj
Autor: Grzegorz Eberhardt   
Niedziela, 02 stycznia 2011

 

Przedmowa Macieja Rybińskiego 3)
 

Zapis kliniczny
Niedawno przewaliła się przez Polskę dyskusja na temat kanonu lektur szkolnych. Gombrowicz czy Dobraczyński, taka była, dość groteskowa, linia podziału. Proponowano usuwanie bądź wpisywanie rozmaitych pisarzy raczej nie ze względu na literacką wartość ich twórczości, tylko na jej polityczny kontekst. Dość żałosne widowisko. Jedno nazwisko nie padło w tej dyskusji w ogóle - Józefa Mackiewicza. Jeden z największych pisarzy polskich, a zarazem moralista rzadkiego, niezłomnego charakteru, zaświadczający własnym życiem, pełnym dramatów, wierność poglądom właśnie moralnym w świadomości społecznej właściwie nie istnieje. W dwadzieścia bez mała lat po upadku komunizmu wykształciuchy twórczości Mackiewicza po prostu nie znają, a większość tak zwanej elity intelektualnej, poddanej szantażowi ideologów, wstydzi się już nie tylko przyznać pisarstwu Mackiewicza rację moralną, ale nawet potwierdzić niezwykłą klasę jego warsztatu pisarskiego.

CZYTAC DALEJ…
 
Wacław Panucewicz. Odrodzenie Białorusi i jej współczesne perspektywy Drukuj
Autor: Wacław Panucewicz   
Piątek, 31 grudnia 2010

1. O nazwach kraju
Jeśli inne narody nie potrzebują wyjaśniać swej nazwy, to w wypadku współczesnej Białorusi wyjaśnienie takie jest konieczne. W przeszłości kraj ten, jak i jego naród, miał kolejno inne nazwy, jak Gudzini, Krywicze, Litwa, a w końcu Białoruś. Ta ostatnia nazwa jest pochodzenia moskiewskiego. Nie miała ona tradycji narodowej i wytworzyła fałszywe pojęcie, niestety szeroko rozpowszechnione, że naród białoruski jest zjawiskiem z końca XIX i początku XX w.
Rozmiary tego artykułu nie pozwalają wchodzić w szczegóły bogatej historii tego kraju. Zagadnienie to szeroko rozpatruję w monografii, dotychczas nie opublikowanej. Tutaj podkreślę, i to w wielkim skrócie, tylko sprawy najbardziej istotne.
Bogate wykopaliska archeologiczne na terytorium współczesnej Białorusi świadczą, że warunki klimatyczne wytworzyły się tu dość późno w epoce lodowcowej, już po spłynięciu ostatniego lodowca. Znaczy to, że przestrzeń współczesnej Białorusi zasiedlana była przez imigrację o kulturze świata z poza zasięgu lodowców. Najstarsze kultury Białorusi sięgają, na południowej przestrzeni kraju, okresu mustierskiego kultury staro-kamiennej. W późniejszym okresie, w neolicie, fale ludności z Azji sięgały już północnych granic zasięgu narodu białoruskiego. Najbardziej istotną falą była wenecka - ludzi wodnych, która zaciążyła na losach całej Słowiańszczyzny, stając się jej osnową.

CZYTAC DALEJ…
 
Smutne refleksje wobec wydarzenia Drukuj
Autor: rm   
Sobota, 18 grudnia 2010

Przed kilku dniami zwiezieni z rożnych miejscowości do Wilna nauczyciele, pracownicy szkół i uczniowie wyrazili „protest” wobec zamiaru władz oświatowych doskonalenia nauczania języka litewskiego w szkołach z polskim językiem nauczania. Ciekawe, że najgłośniej protestowali właśnie ci, co to nie mają do tego żadnego moralnego prawa, jak to dla przykładu J. Mincewicz, który twierdził, że za Sowietów było lepiej, bo podręczniki były tanie i w tej samej cenie co i wydawane w języku rosyjskim. Przemilczając oczywiście, jakie przestępcze treści zamierały tamte podręczniki i że celem sowieckich szkół było nie zachowanie polskości, a sowietyzacja młodzieży w każdym języku.

CZYTAC DALEJ…
 
Michał Romer. Dwie teorie o Polakach litewskich Drukuj
Autor: Michał Romer   
Środa, 15 grudnia 2010

Proszony przez redakcję Iskier - kreślę tych słów kilka. Oczywiście nie chcę i nie mogę narzucić młodzieży polskiej w kraju naszym mojego poglądu na istotę samą naszego społeczeństwa polskiego na Litwie i na stanowisko, które ono zająć, zdaniem moim, powinno i którego zajęcie zwłaszcza młodemu pokoleniu uważałbym za obowiązek i zasadę. Rozumiem dobrze, że w tych trudnych kwestiach, którym, jak mi się zdaje, nie podołało pokolenie starsze, młodzieży trudno jest od razu się zorientować, a zresztą od wskazówek ludzi starszych lepszy być może instynkt własny młodzieży i samodzielne przemyślenie zagadnienia. Dlatego też nie chcę radzić i udzielać wskazówek, które zresztą może by nie zostały przyjęte : chcę tylko wyrazić myśl moją i mój pogląd własny, na który się składa cała przeszłość moja, praca myśli i uczucia od lat wielu. Jest to moja prawda podmiotowa, której dawałem wyraz, pisząc moją książkę „Litwa”, działając w Wilnie przed Wojną, biorąc w latach Wojny udział czynny nie w polityce, lecz w szeregach żołnierskich I brygady Legionów i zajmując moje stanowisko obecne w Litwie Niepodległej.

Odrzucam przede wszystkim stanowczo traktowanie Polaków litewskich, jako rzekomo „odłamu Narodu Polskiego, zamieszkałego na Litwie”. Teoria ta, wywodząca nas z jakichś osadników i jeńców polskich, osiadłych lub osadzonych na ziemiach litewskich, wydaje mi się z gruntu mylna lub co najmniej historycznie bardzo nieścisła, poza tym zaś degradująca nas w społeczeństwie krajowym, bo strącająca nas ze stanowiska współobywateli kraju do roli kolonistów obcych, a więc krzywdząca nas w swych wnioskach politycznych.

CZYTAC DALEJ…
 
Co to jest polityka? (wyjaśnienie dla szesnastoletniej dziewczynki) Drukuj
Autor: Bolesław Prus   
Środa, 15 grudnia 2010

[...] Na mocy powyższych objaśnień możemy do pewnego stopnia zrozumieć, kto zasługuje na tytuł polityka. Czy taki pan, który w cukierni zabiera wszystkie gazety i nie pozwala czytać innym? Czy może taki pan, który wykład swoich teorii politycznych zaczyna od słów: „Gdybym ja był na miejscu Ojarny?” Albo może politykiem jest taki pan, który od rana do wieczora pisze programy i memoriały, noce spędza na sesjach i co pół godziny zabiera głos we wszystkich kwestiach, jakie tylko są, były i będą na niebie i na Ziemi? - Wcale nie. Prawdziwym politykiem jest ów inny pan, który nie zabiera gazet ani głosu, lecz który pracuje nad pomyślnością i rozwojem życia zarówno społecznego, jak indywidualnego.

Pan taki, jeżeli bada, czyta, słucha rozpraw ożyciu społecznym i indywidualnym tudzież o warunkach, które to życie potęgują lub osłabiają, pan taki będzie politykiem teoretycznym. Jeżeli zaś, zdobywszy odpowiednią wiedzę, weźmie się do pracy nad pomyślnością i rozwojem społeczeństwa, wówczas będzie politykiem praktycznym.

CZYTAC DALEJ…
 
Fałsz i obłuda Drukuj
Autor: Informacja wlasna   
Środa, 15 grudnia 2010

W związku z tym, że dobiega końca dyskusja w sprawie przyszłych programów nauczania w szkołach średnich, działacze Akcji Wyborczej coraz bardziej nagniatają atmosferę wokół szkół z polskim językiem nauczania, prowadząc polskie społeczeństwo i szkolnictwo na drogę donikąd, okupując i izolując środowisko, osłabiając możliwości polskiej młodzieży w konkurencji na rynku pracy, utrudniając robienie kariery. O nieszczerości tych „obrońców polskości” niech świadczy fakt, że ostatnio szeroko nagłaśniany w polskiej prasie list do władz Litwy o tym, iż rzekomo „nieustannie pogarszano warunki” w szkołach z polskim językiem nauczania, i że jakoby „podejmuje się też wiele innych kroków dyskryminujących uczniów szkół mniejszościowych”  podpisali bezżenny i bezdzietny, będący w opozycji wobec wzorów tradycyjnej rodziny, wychowany w czasach sowieckich w  Moskiewskiej Akademii przy KC KPZR Michał Mackiewicz oraz Józef Kwiatkowski – absolwent rosyjskich szkoły i uczelni, a który swoje potomstwo kształcił w szkole litewskiej. Powyżsi dwulicowcy podkreślają w liście, że „co do treści nauczania w szkołach decydujący głos w państwach demokratycznych mają rodzice uczących się dzieci”.

Właśnie – rodzice, a nie bezżenni i bezdzietni wychowankowie sowieckich rosyjskojęzycznych szkół i uczelni. (rm)

 
Chuligani – precz! Drukuj
Autor: Janusz Korwin - Mikke   
Piątek, 10 grudnia 2010


Gdy w Związku Sowieckim ” chciano kogoś zohydzić w oczach publiki, aresztowano go nie jako opozycjonistę – lecz: chuligana, złodzieja, malwersanta, gwałciciela – lub pakowano do domu wariatów... Dzisiejsza „klasa polityczna” wiele nauczyła się od sowieckiej: p.Julian Assange został aresztowany nie za opublikowanie (ongiś tajnych) dokumentów USA, lecz za... gwałt.

Fakt: p.Assange został w Szwecji 19 sierpnia oskarżony o próbę gwałtu. Choć w Szwecji można być oskarżonym o „molestowanie” czy nawet próbę gwałtu z powodu....natarczywego przypatrywania się kobiecie – lub puszczenia „oczka” - już na drugi dzień p.Ewa Finne, Główna Prokuratoressa Królestwa, wycofała pozew z komentarzem: „Nie sadzę, by były powody do podejrzewania, że popełnił gwałt”.

Pay Pal odmówił przyjmowania wpłat na WikiLeaks, bank szwajcarski (!!) ugiął się pod naciskiem Amerykanów i zablokował konto p.Assang'a... Sowiecki totalitaryzm rozprzestrzenił się na całą Cywilizację Białego Człowieka.

Kiedyś za nawet niezbyt (z dzisiejszego punktu widzenia) poważne przestępstwo można było być powieszonym, rozstrzelanym lub połamanym kołem – ale za to do śmierci pieniądze mordercy były jego pieniędzmi, żona była jego żoną, dom jego domem... Dziś w zasadzie nie można być zostać za to pozbawionym życia – ale nękają absurdalnymi aresztami, odcinają prąd i telefon, blokują rachunki....

A żony od takich na ogół uciekają – nie dlatego, że przestępcy – tylko: kto chce mieszkać bez prądu? Ja wolę tamten, stary model. Przy czym na pewno musiałbym wtedy pisać o wiele, wiele ostrożniej...

Trudno! Gotów jestem się poświęcić.

Janusz Korwin - Mikke, http://korwin-mikke.blog.onet.pl/

 
<< pierwsza < poprzednia 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 następna > ostatnia >>

Strona 139 z 141

Wsparcie

Parama

Logo Fundacji

Konstitucijos reforma

Konstitucijos reforma
Ekspertai

Tiesos

BMK

Statystyka

stat4u
Odsłon : 3797764
Naszą witrynę przegląda teraz 678 gości