…Symbolem ciemnoty politycznej, głupoty mas, symbolem krótkowzroczności, jakiegoś specyficznego chamstwa, ciasnoty nieprawdopodobnej, obłędu nieomal - niech służy fakt następujący: oto nad Wilnem, nad lotniskiem Porubanku, błyszczy czerwona gwiazda bazy sowieckiej. Straszliwy cień czerwonego terroru pada na życie, mienie i sumienie chrześcijańskiej ludności. Tymczasem ludność ta nie ma nic lepszego do roboty, jak tłuc się wzajemnie po własnych świątyniach, tłuc do krwi podczas modłów, spierając się o to - czy w kościołach katolickich śpiewane być mają pieśni w języku polskim, czy litewskim!!! Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002

Marija Rekst naruszyła prawo Drukuj
Autor: Inf. VTEK i wł.   
Niedziela, 10 czerwca 2012


5 czerwca b.r.  Główna Komisja Etyki Służbowej  ustaliła, iż Marija Rekst, mer rejonu wileńskiego, systematycznie łamie prawo, zatrudniając od kilku lat na stanowisku dyrektora administracji rejonu córkę swojej siostry Liucinę Kotłowską, wyraźnie myląc prywatny interes z obowiązkiem  służbowym (

http://www.vtek.lt/vtek/index.php?option=com_content&view=article&id=1007%3Ainformacija-apie-2012-05-0-posdyje-priimtus-sprendimus&catid=28%3Avtek-posdiai&Itemid=45 ).

 

 O tym, iż Lucyna Kotłowska jest w bliskim pokrewieństwem z Marią Rekst, mówiono już od dosyć dawna. Tym niemniej obie kłamały i do pokrewieństwa się nie przyznawały, chociaż jak wynika z nieoficjalnej informacji,  M. Rekst jest nawet matką chrzestną L. Kotłowskiej.

Ustalenia Głównej Komisji Etyki Służbowej jedynie potwierdzają to, o czym piszemy d dawna – poziom  korupcji i nadużyć w rejonie wileńskim  jest nieporównywalnie wyższy, niż w innych samorządach. Zresztą antologicznie zachowuje się i lider Akcji Wyborczej W. Tomaszewski, rozdając członkom swojej rodziny  najbardziej intratne stanowiska.

Nadużyciom i nieprzejrzystości w działaniach urzędników rejonu wileńskiego i solecznickiego sprzyja również sytuacja, iż w odróżnieniu od innych samorządów Litwy, tylko urzędnicy tych dwóch samorządów nie podają do publicznej wiadomości żadnej informacji o sobie oprócz nazwiska, ukrywając przed rządzoną ludnością miejsce swego pochodzenia, dotychczasową działalność, wykształcenie i nawet rok urodzenia.

 Marija Rekst zaistniała w roku 2003, kiedy to codziennie przyjeżdżała z odległych Rukojń pod wileńską Szkołę Średnią im. Wł. Syrokomli, aby z grupą osób o podobnym poziomie kultury ubliżać dyrektorowi najlepszej szkoły z polskim językiem nauczania w związku z jego odmową współpracy z Akcją Wyborczą.

Na zdjęciu: Marija Reksc (z prawa) w maju 2003 roku przed Szkołą im. Wł. Syrokomli z ubliżającymi plakatem, wymierzonymi w dobre imię dyrektora.