W. Tomaszewski został porzucony przez asystenta, który był związany z KGB Drukuj
Autor: Eglė Samoškaitė   
Środa, 16 marca 2011

Wybrany na członka Rady miasta Wilna były inżynier KGB Viktor Balakin złożył wypowiedzenie o zwolnienie go ze stanowiska asystenta europarlamentarzysty Waldemara Tomaszewskiego, ponieważ chciał uniknąć ,,przysporzenia mu kłopotów”. Taką informację dla DELFI potwierdził sam W. Tomaszewski, który stwierdził, że ponieważ wyborcy powierzyli zarządzanie niepodległą Litwą byłemu pierwszemu sekretarzowi Komitetu Centralnego (KC) Partii Komunistycznej, czepianie się byłego inżyniera KGB nie ma żadnego sensu. „On sam odszedł z pracy, mówił, że chciał uniknąć przysporzenia mi kłopotów. Pracowaliśmy razem oraz ja bardzo doceniam V. Balakina, jest uczciwym, dokładnym, tak też proszę napisać. Mieszkamy w jednej dzielnicy.“, - byłego swojego asystenta żałował W. Tomaszewski.

Pragniemy nadmienić, że po wyborach okazało się, że do Rady Samorządu miasta Wilna z ramienia listy kandydatów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz koalicji ,,Blok Waldemara Tomaszewskiego” Rosyjskiego Aliansu trafił były inżynier KGB V. Balakin oraz Prezes Słowiańskiego Funduszu Miłosierdzia Olga Gorškova, która zdobyła nie jedną nagrodę wręczoną przez rosyjską państwową instytucję.
W państwowym komitecie bezpieczeństwa V. Balakin pracował w latach 1973-1991.

„Dla mnie jego przeszłość nie miała znaczenia. Nie mam żadnych haków z przeszłości, których mógłbym się doczepić, po prostu były takie czasy. W 1973 r. rozpoczął pracę jako inżynier. Uważam, że nie wypada mówić o jego przeszłości, ponieważ nasz kraj był zarządzany przez pierwszego sekretarza KC. Pierwszy sekretarz został wybrany przez naród na stanowisko prezydenta! Poza tym pierwszy sekretarz zarządzał wszystkimi służbami, instytucjami, w tym też związanymi z bezpieczeństwem. A więc skoro prezydent zarządzał, to czepianie się inżyniera, który tam pracował… Uważam, że to jest próba dokonania politycznych rozrachunków, próba oczernienia, wykreowania złej opinii o nim, przedstawienia jego osoby od złej strony“, - był oburzony W. Tomaszewski.

Polityk nadmienił również, że w okresie radzieckim skutecznie robił karierę również jeden z duchowych przywódców konserwatystów, prawdopodobnie miał na myśli swojego kolegę europarlamentarzystę, byłego Prezesa Rady – Sejmu Vytautasa Landsbergisa.
„Sam osobiście nie robiłem kariery, jednakże jeden z konserwatystów, ich duchowy przywódca robił w tym czasie karierę, był radzieckim profesorem, miał zdawać egzaminy z marksizmu-leninizmu. A więc jaką to stanowi różnicę? Nie ma żadnej różnicy. Jeżeli ktoś walczył z systemem, siedział w łagrach lub był zmuszony do opuszczenia kraju, a kto został, ten został”, - tłumaczył Prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Stwierdził, że zarówno KGB jak też NKWD stanowiły ugrupowania przestępcze, od których ucierpiała również jego własna rodzina, z kolei, w roku 1953 po zastrzeleniu Ministra Spraw Wewnętrznych Związku Radzieckiego Lawrentija Berii pojawiło się ,,więcej normalności”.

„Został zastrzelony L. Beria, przyszedł Nikita Chruszczow oraz wówczas pojawiło się więcej normalności. Poza tym w dobie obecnej bezpieczeństwo w naszym kraju również nie jest świętą krową. Wszyscy wiedzą, że Vytautas Pociūnas zginął w Grodnie, a więc litewskie bezpieczeństwo nie jest świętą krową. A więc po co należy czepiać się V. Balakina, który pracował jako inżynier? Należy czepiać się wszystkich sekretarzy, którzy pracowali KC“, - swoją opinię wypowiedział W. Tomaszewski.
Delfi.lt, 14 marca 2011 r.
Tłumaczenie z języka litewskiego.