…Społeczeństwo dojrzałego narodu winno być jak rozwarty szeroko wachlarz. Niewątpliwie tak. Dodałbym od siebie, że im więcej ponad 180 stopni rozwarcia tego wachlarza, tym więcej świadczy o dojrzałości, dynamice, a więc i bogactwie myśli społeczeństwa. Podczas gdy zwinięty w mocnej garści robi wrażenie raczej krótkiej pałki.  Józef Mackiewicz. Kompleks niemiecki. Kultura, 1956

WILNIANIE ZASŁUŻENI DLA LITWY, POLSKI, EUROPY I ŚWIATA

 (1898 – 1965)

Ur. w 1898 w Warszawie, zmarła w 1965 r. w Toronto. Pisarka, poetka, tłumaczka. Podczas II wojny światowej przebywała kolejno w Rumunii, Jugosławii, Włoszech, Francji, by w 1943 r. osiąść w Penhros w Walii, gdzie mieszkała do 1960 r., kiedy to przeniosła się do syna do Kanady. Współpracowała z londyńskimi "Wiadomościami". Autorka trzech powieści: Wschodni wiatr (Wilno 1936), Droga do Daugiel (Poznań 1938), Gwiazdy i kamienie (Toronto 1960). Opublikował tomy wierszy: Ziemia miłości (Londyn 1954) i Przeciwiając się świerszczom (Londyn 1965). Laureatka Nagrody Katolickiego Ośrodka Wydawniczego "Veritas" (1952) i im. Anny Godlewskiej (1963).

 
Zofia Bohdanowiczowa w centrum grupy
 
Po wielu latach skonstatowałem, że naszą przewodniczką po Wilnie była poetka, Zofia Bohdanowiczowa.

***

Zofia Bohdanowiczowa od roku 1920 studiowała na polonistyce USB, należała do „Żagarów“.

***

Nie wnikając w głębsze arkana zjawiska, które nazywamy regionalizmem, przypomnijmy nazwiska związanych z międzywojennym Wilnem twórców, zasługujące na wymienienie w tym kontekście: Czesław Jankowski (1857-1929), Helena Romer-Ochenkowska (1875-1946), Wanda Niedziałkowska-Dobaczewska (1892-1980), Witold Hulewicz (1895-1941), Tadeusz Łopalewski (1900-1979), Jerzy Wyszomirski (1900-1955), Eugenia Kobylińska-Masiejewska (1894-1974), Felicja Kruszewska (1897-1943), Zofia Bohdanowiczowa (1898-1965), Władysław Abramowicz (1909–1965) i in.

***

Osobiście do wyjątkowo udanych wystąpień zaliczam wystąpienie dr Jana Malinowskiego z Bydgoszczy, który z ogromnym zaangażowaniem mówił o miejscu poetki Zofii Bohdanowiczowej w dziejach kultu Matki Boskiej Ostrobramskiej, bogato ilustrując wypowiedź fragmentami poezji. Jak słusznie zauważył dr Malinowski, o Ostrobramskiej pisano sporo, z Mickiewiczem na czele, który pisał "dobrze, lecz mało". Jednak nikt nie poświęcił Jej tyle miejsca i utworów, co Z. Bohdanowiczowa. Jeżeli ks. Jan Twardowski stwierdza, że "Ostrobramska w serdecznym mieście odpukuje nieszczęście", to Bohdanowiczowa upatruje w "Polskiej Królowej i Wielkiej Księżnie Litewskiej" rozsupłanie węzła gordyjskiego, w który się "wplątały stosunki litewsko-polskie".

Nasz Czas
 

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com