…Genezy koncepcji mojej skłonny jestem dopatrywać się w założeniach politycznych W. Ks. Witolda: obydwa państwa utworzyły wówczas związek, który upodobnić można do dwóch ludzi opartych wzajem plecami, a zwróconych twarzami w przeciwległe strony. Wielkie Księstwo Litewskie na wschód, Korona na zachód. W ten sposób każde z tych państw miało zabezpieczone tyły. Nic oczywiście nie stało na przeszkodzie, aby działać miały, zależnie od okoliczności, w jednym kierunku wspólnie. Józef Mackiewicz. Prawda w oczy nie kole, 2002

Fałsz i obłuda PDF Drukuj Email
Autor: Informacja wlasna   
Środa, 15 grudnia 2010

W związku z tym, że dobiega końca dyskusja w sprawie przyszłych programów nauczania w szkołach średnich, działacze Akcji Wyborczej coraz bardziej nagniatają atmosferę wokół szkół z polskim językiem nauczania, prowadząc polskie społeczeństwo i szkolnictwo na drogę donikąd, okupując i izolując środowisko, osłabiając możliwości polskiej młodzieży w konkurencji na rynku pracy, utrudniając robienie kariery. O nieszczerości tych „obrońców polskości” niech świadczy fakt, że ostatnio szeroko nagłaśniany w polskiej prasie list do władz Litwy o tym, iż rzekomo „nieustannie pogarszano warunki” w szkołach z polskim językiem nauczania, i że jakoby „podejmuje się też wiele innych kroków dyskryminujących uczniów szkół mniejszościowych”  podpisali bezżenny i bezdzietny, będący w opozycji wobec wzorów tradycyjnej rodziny, wychowany w czasach sowieckich w  Moskiewskiej Akademii przy KC KPZR Michał Mackiewicz oraz Józef Kwiatkowski – absolwent rosyjskich szkoły i uczelni, a który swoje potomstwo kształcił w szkole litewskiej. Powyżsi dwulicowcy podkreślają w liście, że „co do treści nauczania w szkołach decydujący głos w państwach demokratycznych mają rodzice uczących się dzieci”.

Właśnie – rodzice, a nie bezżenni i bezdzietni wychowankowie sowieckich rosyjskojęzycznych szkół i uczelni. (rm)