…Do Mackiewicza nikt nie chciał się przyznać i dlatego, że taki literacko zacofany, i dlatego, że okropny reakcjonista, ale czytali, aż im się uszy trzęsły. Pośród znanych mi polskich literatów nikt tak nie pisał. Szlachcic szaraczkowy, jak go nazwałem, z tych upartych, wzgardliwych, zaciekłych milczków, pisał na złość. Na złość całemu światu, który czarne nazywa białym i nie ma nikogo, kto by założył veto. I właśnie w tej pasji jest sekret jego stylu. Czesław Miłosz. Kultura,  1989

Fałsz i obłuda PDF Drukuj Email
Autor: Informacja wlasna   
Środa, 15 grudnia 2010

W związku z tym, że dobiega końca dyskusja w sprawie przyszłych programów nauczania w szkołach średnich, działacze Akcji Wyborczej coraz bardziej nagniatają atmosferę wokół szkół z polskim językiem nauczania, prowadząc polskie społeczeństwo i szkolnictwo na drogę donikąd, okupując i izolując środowisko, osłabiając możliwości polskiej młodzieży w konkurencji na rynku pracy, utrudniając robienie kariery. O nieszczerości tych „obrońców polskości” niech świadczy fakt, że ostatnio szeroko nagłaśniany w polskiej prasie list do władz Litwy o tym, iż rzekomo „nieustannie pogarszano warunki” w szkołach z polskim językiem nauczania, i że jakoby „podejmuje się też wiele innych kroków dyskryminujących uczniów szkół mniejszościowych”  podpisali bezżenny i bezdzietny, będący w opozycji wobec wzorów tradycyjnej rodziny, wychowany w czasach sowieckich w  Moskiewskiej Akademii przy KC KPZR Michał Mackiewicz oraz Józef Kwiatkowski – absolwent rosyjskich szkoły i uczelni, a który swoje potomstwo kształcił w szkole litewskiej. Powyżsi dwulicowcy podkreślają w liście, że „co do treści nauczania w szkołach decydujący głos w państwach demokratycznych mają rodzice uczących się dzieci”.

Właśnie – rodzice, a nie bezżenni i bezdzietni wychowankowie sowieckich rosyjskojęzycznych szkół i uczelni. (rm)