…Wobec zazębienia interesów międzynarodowych, nie ma już dziś miejsca na suwerenności państwowe starego typu. Jeżeli jakiś naród chce pozostać suwerennym, winien rozumieć, że taka możliwość istnieje jedynie przez integralne włączenie się do wolnego świata. …Musimy zdać sobie sprawę, że zachodzi wielki proces przejścia od dotychczasowego „adwokatowania” interesom narodowym, do „adwokatowania” interesom ludzkim. Józef Mackiewicz. Zwycięstwo prowokacji, 1962

Obserwacje z USA. Od retoryki do tragedii Drukuj
Autor: Andrzej Targowski   
Środa, 26 stycznia 2011

Zamordowanie 6 przypadkowych ludzi oraz ciężkie zranienie posłanki Gabrielle Griffords w Tucson w Arizonie w dniu 8 stycznia 2011 wstrząsnęło Ameryką. Już dawno nikt z przedstawicieli władz nie został tak bezpardonowo zaatakowany w USA.  Coraz to giną ludzi w szkołach czy w domach towarowych w tym kraju. Nikogo to już nie wzrusza. Ale celowe zaatakowanie owej posłanki wzbudziło dużą refleksję w Ameryce. Nawet na tydzień wstrzymano wszelki prace ustawodawcze w Kongresie.

Najpierw winę za ten atak zrzucono na mentalnie chorego czy niezrównoważonego młodego człowieka. Potem jednak zaczęto łączyć jego atak z retoryką nienawiści, jaka rozchodzi się poprzez radio, audycje kablowe czy lokalne i krajowe zebrania, na przykład Partii Herbaty (Tea Party).  Zaczęto przypominać retorykę Sary Palin, kandydatki na prezydenta w wyborach 2012.   Swymi występami szalenie wzbudza entuzjazm zebranych, kiedy wzywa by „podnieść broń,” „przeładować broń.”  Po masakrze w Tucson, pewien znany lider online bloggu „Daily Kos,” napisał i rozesłał w świat: „misja wykonana Sara Palin.” Nawiasem mówiąc owa postrzelona ciężko posłanka, była „celem” kampanii Sary Palin, by ją nie wybrano do Kongresu w 2010. Dziś owa charyzmatyczna kandydatka na prezydenta jest w kłopocie i tłumaczy się zawile, że co „innego miała na myśli.”

W specjalnym wydaniu TIME (24 stycznia 2011) na stronie tytułowej dał zbitkę haseł: „Broń, Mowa, Wariactwo.” Publicyści zastanawiają się, czy ten incydent jest końcem amerykańskiego społeczeństwa cywilnego? Od siebie dodam, że TIME zapomniał dodać, że Amerykańskie społeczeństwo jest w ciężkim ekonomicznym kryzysie, przerażone bezrobociem, olbrzymi dochodami Klasy Plutokracji i bezsilnością rządu w zażegnaniu owego kryzysu. Elity amerykańskie nałożyły cenzurę na sprawy gospodarcze. Wychodząc z założenia, że neoliberalizm jest najlepszym rozwiązaniem, bowiem rynek wie najlepiej, kogo wyróżnić a kogo nie i w ten sposób wie najlepiej jak zapewnić sprawiedliwość społeczną?   Nie należy zdziwić się, gdy ludzie stracą jeszcze bardziej nerwy i wyjdą na ulice i zaczną protestować na masową skalę? Kraj ten nie przeszedł jeszcze rewolucji społecznej w wyniku problemów ekonomicznych. Zatem wszystko jest jeszcze przed nami w tym kraju?

Powyższa sytuacja ma swe odzwierciedlenia w wielu krajach, w tym europejskich np. w Grecji i w Polsce. Zabójstwo pracownika biura PiS w Łodzi w 2010 r. było wynikiem podobnej retoryki nienawiści. Po pogrzebie prezydenta Lecha Kaczyńskiego politycy obiecali zerwanie z tego typu konfliktami. Niestety szybko o obietnicach zapomniano, w tym najbardziej media, które w obawie przed spadkiem oglądalności, ponownie konfliktują polityków. Stan Wojny Polsko-Polskiej w dobie obecnej jest jeszcze gorszy od stanu wojny Amerykańsko - Amerykańskiej. Wystąpienia pewnych polskich polityków już nie są przeciwko politykom z innych partii a przeciwko samemu państwu. A tak naprawdę, chodzi o to by nie stracić dobrej posady posła, o której decyduje pewien „Mocny” Człowiek.  Szkoda Polski. Szkoda też Ameryki, która kłopoty gospodarcze ma na własne życzenie, bowiem wierzy naiwnie w neoliberalizm?